The Cliffs of Moher (Irish: Aillte an Mhothair, lit. cliffs of the ruin, also known as the Cliffs of Coher from the Irish: Mhothair) are located in the parish of Liscannor at the south-western edge of The Burren area near Doolin, which is located in County Clare, Ireland. The cliffs rise 120 meters (394 ft) above the Atlantic Ocean at Hag's
Moherowe klify są wspominane zawsze na szczycie wszelkich list ‘must visit’ w dosłownie każdym przewodniku na temat Irlandii. Nie ma z resztą co ukrywać- widzieliśmy już w swoim życiu sporo klifów i przyznajemy, że Mohery robią robotę. Zdecydowanie łatwiej jest pokazać ich piękno niż próbować o nim opowiedzieć, wiec przygotujcie się na ogromną dawkę zdjęć. Moherowe klify Mohery były głównym celem naszej wyprawy na zachodnie wybrzeże. Na kilka dni przed wyjazdem bacznie sprawdzaliśmy pogodę, która bywa kapryśna na całej wyspie, a klify nie należą do wyjątków. Jeżeli wybieracie się do Irlandii to pogodę najlepiej sprawdzać na Nowa wersja strony instytutu meteorologii daje radę- pogoda czasem sprawdza się nawet na 3 dni w przód! 😀 MET twierdził, że o godzinie 10 będzie pochmurno, ale byliśmy pełni nadziei, ze o 11 wyjdzie słońce. Kiedy dojechaliśmy nad klifami wisiały ciemne chmury, wiało jak w Kieleckiem, a po kilku minutach marszu zlał nas delikatny deszczy. Marzliśmy strasznie, ale nie narzekaliśmy- pogoda przegoniła nieco tłumy turystów, a klify w taką pogodę wyglądają mrocznie i tajemniczo. Uznaliśmy, że Moherowe klify mają w sobie coś wyjątkowego, bo jednak niewiele miejsc wygląda dobrze bez względu na pogodę. Okazałości klifów nie są w stanie przyćmić tłumy turystów wylewające się z wycieczkowych autobusów. Nie ukrywamy jednak, że marzy nam się noc w jednym z niewielkich B&B i zachód słońca oglądany z opustoszałych Moherów. Wejście na klify nie jest jednak darmowe- zapłaciliśmy 8 euro za osobę. Na wjeździe do parkingu są bramki, parkowanie jest teoretycznie darmowe, ale należy uiścić opłatę za wstęp. Wyczytaliśmy co prawda różne sprzeczne informacje- jedni mówią, że to naciąganie turystów i że płacić wcale nie trzeba, inni, że te pieniądze idą na utrzymanie pracowników. My zapłaciliśmy z bólem serca, a po fakcie dowiedzieliśmy się, że tutaj można kupić bilety o połowę taniej… Nasz wyjazd na Moherowe klify, których odwiedzenie nie zajmuje całego dnia, postanowiliśmy połączyć z płaskowyżem Burren, który znajduje się w pobliżu i jaskinią w Doolin. Całość stanowi świetny, jednodniowy wypad, a więcej na temat tych miejsc pisaliśmy już tutaj. Będąc na Moherowych klifach można wybrać się na wieżę O’Briensa, my jednak sobie odpuściliśmy. Widoki z klifów były na tyle zachwycające, że nie potrzebowaliśmy wchodzić wyżej. Spacer po klifach jest przyjemny, ze względów bezpieczeństwa odgrodzono ścieżkę dla turystów, ale chętni mogą ją obejść i podejść bliżej. Trzeba być przy tym oczywiście ostrożnym, zwłaszcza jeśli padał deszcz- nie trudno się poślizgnąć. Planowaliśmy lunch w Galway, ale na klifach nieco zgłodnieliśmy, a do Galway był kawał drogi postanowiliśmy zjeść coś po drodze. Jakiś czas temu przewodnik Michelin opublikował listę 30 najlepszych pubów w Irlandii, a my zawsze sprawdzamy czy któryś z nich nie znajduje się w okolicy. Mieliśmy szczęście, 4 km od klifów usytuowany jest pub Vaughan’s Anchor Inn, więc nie musieliśmy się zastanawiać długo. O tej porze dostępne było krótkie menu lunchowe, a ceny nie odbiegały zbytnio od standardowych cen w irlandzkich pubach. Za fish and chips zapłaciliśmy 16 euro, a krewetki z frytkami kosztowały 19. Porcja krewetek była w normalnych rozmiarach, za to ryba mogłaby być podzielona na 3 porcje. Panierka w niewielu miejscach jest tak chrupiąca, a pub zapewnia, ze wszystko włącznie z sosem tatarskim jest robione na miejscu. Było to chyba najlepsze fish and chips jakie jedliśmy do tej pory, a szybkość podania niewiele różniła się od tej w barach fast-foodowych. Jeśli będziecie w okolicy Moherowych klifów to się nie zastanawiajcie (zarówno nad klifami, jak i nad pubem!). Listę pubów opublikowaną przez przewodnik Michelin w całości znajdziecie tutaj. My postawiliśmy sobie za cel zaliczyć wszystkie 😀 Jak na razie mamy dobre wrażenia i z przewodnikiem jak najbardziej się zgadzamy- na pewno damy wam znać jeśli odwiedzimy inne.
O zmierzchu irlandzkie Klify Moheru ożywają, dramatyzując na tle dzikiego Oceanu Atlantyckiego. Jeśli jesteś zainteresowany, czytaj dalej, aby dowiedzieć się, kiedy odwiedzić i co zobaczyć w tym przewodniku po zachodzie słońca Cliffs of Moher. Klify Moher, to chyba najbardziej rozpoznawalna atrakcja w Irlandii. Nic więc dziwnego, że w wyszukiwarce Google królują zapytania “Klify Moher jak dojechać” czy “Klify Moher dojazd z Dublina”. Zamiast jednak kombinować na własną rękę, mam dla ciebie o wiele prostsze rozwiązanie problemu dojazdu: wykupienie wycieczki. Jak oceniam wycieczkę do Klifów Moheru z Barratt Tours? O tym w artykule plus mnóstwo zdjęć. Tak, tak, wiem. Obecnie będąc podróżnikiem nie wolno jeździć na wycieczki. Bo przecież ZAWSZE można zorganizować sobie czas lepiej i taniej. Jednak tym razem jest inaczej. Niestety, transport publiczny w Irlandii raczej kuleje, a prym wiodą prywatni przewoźnicy. Oznacza to, że ceny są czasem po prostu z kosmosu i taniej jest wykupić wycieczkę niż jechać gdzieś na własną rękę. KLIFY MOHER: JAK DOJECHAĆ RECENZJA WYCIECZKI Z BIUREM BARRATT TOURS I tak właśnie jest w przypadku dojazdu do Klifów Moher. Taniej wychodzi wykupienie wycieczki. My zdecydowaliśmy się na usługi Barratt Tours i dzisiaj opowiem ci, co z tego wyszło. Od razu wspomnę, że nie jest to wpis sponsorowany, a nasza w pełni subiektywna opinia. MOHEROWE KLIFY Z BARRATT TOURS: INFORMACJE PRAKTYCZNE Nazwa biuraBarratt ToursKontaktwww Barratt Tours, profil na TripAdvisorKosztmy płaciliśmy 27 Euro za osobęNazwa wycieczkiCliffs of Moher, The Burren & Wild Atlantic Way Day TourCzas trwaniakilka godzinWielkość grupykilka do kilkunastu osóbJęzykangielski Naszym przewodnikiem i jednocześnie kierowcą był Frank. Trzeba przyznać, że opowiada o Klifach Moher w ciekawy sposób i sypie żartami niemalże jak z rękawa. Co ważne- mówi powoli i wyraźnie. Nawet jeśli nie czujesz się pewnie jeśli chodzi o angielski, to na pewno będziesz w stanie zrozumieć większość przekazu. My swoją przygodę z Barratt Tours zaczęliśmy z miasta Limerick, ale biuro oferuje też inne miejsca zbiórek: Dublin, Adare oraz Ennis. Wszystko można ustalić telefonicznie. Nie musisz się również martwić o zaliczkę- nie jest wymagana. WYCIECZKA DO MOHEROWYCH KLIFÓW Z BARRATT TOURS: MAPA ATRAKCJI Pierwsze, co nas z Lubym zaskoczyło to fakt, że owszem- głównym punktem wycieczki są Klify Moher, ale po drodze odwiedziliśmy jeszcze kilka innych ciekawych miejsc. Biorąc pod uwagę koszty, wycieczka okazała się tania jak barszcz. Poniżej oddaję w twoje ręce bezpłatnie mapkę na której znajdziesz wszystkie atrakcje Irlandii, które zobaczyliśmy podczas wycieczki. W dalszej części artykułu ci o nich dokładniej opowiem. LEAMANEH CASTLE Pierwszym przystankiem do Klifów Moheru był Leamaneh Castle. Podobno mieszkała tu kiedyś kobieta zwana Red Mary, która miała aż 25 mężów! W końcu została zabita przez wrogów (czyżby rodziny ze strony byłych mężów?…), a jej duch do dziś straszy w ruinach. Niestety, zamek Leamaneh obecnie jest w rękach prywatnych i nie ma możliwości zwiedzania. CAHERCONNELL STONE FORT Krótko mówiąc, jak to pod koniec epoki żelaza było. Wtedy, wiadomo, fort to było coś. Im bardziej rozległy tym większa władza w twoim posiadaniu. Obecnie jest w prywatnych rękach. Jeżeli dobrze trafisz, to załapiesz się na pokaz spędzania owiec przez psy. Koszt pokazu, to ok. 10 Euro od osoby. My akurat przyjechaliśmy tuż po, więc ta irlandzka atrakcja nas ominęła. POULNABRONE DOLMEN Kolejnym przystankiem na trasie do Moherowych Klifów była atrakcja zwana Poulnabrone Dolmen. Cóż to takiego? To miejsce pochówku wybudowane ok. 5 tysięcy lat temu. Odnaleziono tu szczątki ponad trzydziestu osób. Jak widzisz na fotkach, ogrodzony jest jedynie grób, więc można spokojnie się przespacerować. Nie ma tu żadnych dodatkowych opłat. Aż trudno uwierzyć, że takie sielsko-anielskie miejsce kryje w sobie tak smutną historię… OKOLICE BURREN I KSIĘŻYCOWY KRAJOBRAZ Dalsza trasa wycieczki w kierunku Klifów Moheru wiedzie tuż przy widokach na zatokę Galway. Wapień– to słowo klucz dla Burren. Dzięki obecności tej skały, często nazywa się te okolice księżycowym krajobrazem. Są po prostu piękne i ciężko oderwać od nich wzrok, a co dopiero wsiąść z powrotem do autokaru. BALLYVAUGHAN, CZYLI CZAS NA POSIŁEK Wbrew pozorom, oglądanie wszystkich atrakcji powyżej zajmuje sporo czasu. W związku z tym, tuż przed głównym punktem wycieczki, czyli Klifami Moher, zatrzymujemy się w Ballyvaughan. Tutaj Frank zapewne poleci ci drogą restaurację. To na szczęście jedyny minus całej wyprawy. Zresztą łatwo ten minus obejść- wystarczy wybrać inny lokal. Polecam ci miejsce, które znajduje się dosłownie kilka kroków dalej od polecanej przez Franka restauracji. Nazywa się The Soda Parlour. Adres: Main Street N67, Ballyvaughan, IrelandProfil na TripAdvisor: The Soda Parlour W tym niepozornym lokalu zjesz pyszne naleśniki w przystępnej cenie (od ok. 5 Euro do ok. 8 Euro). Znajdziesz tu tyle wariantów, że zaczniesz się ślinić, więc spiesz się z wyborem zanim zapaskudzisz stół;p Krótko mówiąc, warto tu wpaść szczególnie jeśli dysponujesz ograniczonym budżetem. Polecamy, nasze podniebienia były zachwycone! GŁÓWNY PUNKT WYCIECZKI: KLIFY MOHER Klify Moher (Irlandia) w pełnej okazałości I wreszcie dochodzimy do głównego punkt programu, czyli Klifów Moher. Tutaj dostaniesz około godziny wolnego czasu. Z Klifów Moher roztacza się widok na Ocean Atlantycki oraz Wyspy Aran i Zatokę Galway, który jest wart dosłownie każdej minuty. W sumie Klify mają 8 km długości i powiem ci jedno- znalezienie tu cichego miejsca graniczy z cudem. Co nie zmienia faktu, że Klify Moher robią wrażenie. Zdecydowanie to jedna z najpiękniejszych atrakcji w Irlandii. O’Brien Tower na Moherowych Klifach Jeżeli masz ochotę, to możesz wstąpić do O’Brien Tower. Oczywiście za dopłatą. Czy warto? Powiem tak: wieża nie jest zbyt wysoka, a widoki raczej takie same. Myślę, że bez wyrzutów sumienia możesz sobie tę wieżę darować. Przed wyjściem z autokaru, dostaniesz od Franka bilety. Trzymaj je- dzięki nim wejdziesz za darmo do budynku w którym dowiesz się więcej o klifach oraz historii tego miejsca. Oprócz wpatrywania się jak kozioł w malowane wrota w Klify Moher, polecam ci też spojrzenie do tyłu. Jak okiem sięgnąć, piękne zielone tereny, krowy oraz… ocean turystów. Niestety, niektórzy by zrobić dobre selfie narażają na niebezpieczeństwo innych. Dlatego uważaj na siebie i nie podchodź zbyt blisko krawędzi Moherowych Klifów jeśli nie ma ogrodzenia. Trzeba przyznać, że Klify Moher cieszą się niebywałą popularnością wśród innych atrakcji Irlandii PODSUMOWANIE: CZY WARTO SKORZYSTAĆ Z USŁUG BARRATT TOURS BY DOTRZEĆ DO KLIFÓW MOHER? Kiedy ktoś zapyta mnie “Irmina, jak dojechać do Klifów Moher?”, odpowiem mu “jedź na wycieczkę z Barratt Tours“. Jeśli spojrzysz na oceny opisywanego biura na TripAdvisor, to okaże się, że mają prawie same 5! Szczerze? Wcale mnie to nie dziwi. Frank zna się na rzeczy dzięki czemu wycieczka jest na naprawdę wysokim poziomie. Mówi głośno (mikrofon) i wyraźnie, dzieli się ciekawostkami dot. mijanych miejsc praktycznie przez całą drogę i odpowiada na każde pytanie. Dziwię się, że bierze tylko 27 Euro za osobę (cena w 2017). Tyle zapłacilibyśmy za sam przejazd z Limerick do Klifów Moher (jeśli nie więcej), a tutaj nie tylko zwiedzamy Klify, ale też wiele innych atrakcji. I to w kameralnym gronie. Czy były jakieś minusy wycieczki? Był jeden zgrzyt, czyli polecana przez Franka restauracja. Można tam było spokojnie wydać więcej niż na samą wycieczkę. Jednak łatwo to obejść wybierając po prostu inny lokal. Krótko mówiąc, jeśli jeszcze zastanawiasz się jak dojechać do Klifów Moher, to właśnie znalazłeś odpowiedź. Czasami warto postawić na “gotowca” i wykupić wycieczkę. Wybierz Barratt Tours, a problem dojazdu będziesz mieć z głowy. Tylko nie zapomnij zrobić pamiątkowej fotki;) Pamiątkowe selfie na tle Moherowych Klifów Chcesz sobie zachować artykuł o Klifach Moheru na później? Polecam ci zapisać go na swojej tablicy na Pintereście, dzięki czemu będziesz mógł/mogła z niego korzystać podczas zwiedzania Irlandii🙂 Trzymaj się ciepło,Irmina ZWIEDZAJ ŚWIAT: POCZUĆ WIATR WE WŁOSACH: ROWEREM PRZEZ KILLARNEY NATIONAL PARKGALWAY W JEDEN DZIEŃ, CZYLI WIZYTA NAD OCEANEM I SMUTNA(?) PRAWDATĘCZOWE ADARE, CZYLI NAJPIĘKNIEJSZE MIASTECZKO W IRLANDII I MAGIA RUINPOCZUĆ WIATR WE WŁOSACH: ROWEREM PRZEZ KILLARNEY NATIONAL PARK Masz 2 sposoby na podróż na trasie Klify Moheru → Doolin. Najtańszym sposobem będzie linia 350autobus, co kosztuje €7. Najszybszym sposobem jest taksówka, co zajmuje 9 min..

Klify Moheru, lub z języka angielskiego Cliffs of Moher, to ciągnące się przez 14 kilometrów pasmo klifów na zachodnim wybrzeżu Irlandii. To jedne z najbardziej znanych klifów nie tylko w Irlandii, ale i w całej Europie. To właśnie na klify Moheru zjeżdżają się podróżnicy z różnych zakątków świata, aby na własne oczy zobaczyć ten cud natury. Ja także miałam okazję podziwiać klify Moheru podczas mojego weekendowego wypadu do moim oryginalnym planie klify Moheru nie były wcale uwzględnione. Miał być to weekendowy wypad do Dublina i panoramiczne zwiedzanie miasta i może okolic. Będąc już na miejscu, w ciągu chyba 5 minut narodził się pomysł, żeby zobaczyć klify Moheru. Od narodzin pomysłu do jego egzekucji minęło kolejne 5 minut i już mieliśmy ogarnięty cały plan! Klify Moheru znajdują się na przeciwległym wybrzeżu niż Dublin i dzieli je aż 300 kilometrów od stolicy Irlandii. Mimo aż tak wielkiej odległości, jednodniowy wypad z Dublina na klify Moheru jest jak najbardziej są klify MoheruKlify Moheru to 14 kilometrowe pasmo klifów rozciągające się na zachodnim wybrzeżu Irlandii. Klify są częścią Drogi Atlantyckiej (Wild Atlantic Way), która ciągnie się wzdłuż zachodniego wybrzeża. W części południowej klify osiągają wysokość 120 metrów, a w części północnej sięgają aż 214 metrów. To właśnie najwyższy punkt na klifach Moheru jest najczęściej odwiedzany przez podróżników. W najwyższym punkcie klifów znajduje się wieża O’Brien, która jest symbolem tego miejsca. Została ona wybudowana w 1835 przez Corneliussa O’Briena i miała zwyczajnie służyć, jako wieża widokowa. To właśnie ze szczytu wieży można zobaczyć Wyspy dojechać na klify Moheru z DublinaTak jak wspomniałam, klify Moheru oddalone są od Dublina o 300 kilometrów. Trasa samochodem jest do pokonania w ciągu jednego dnia, ale oczywiście oznacza to spędzenie za kółkiem co najmniej 5 – 6 godzin. Jeżeli dystans Ci nie przeszkadza, to jak najbardziej polecam wynajęcie samochodu. My jednak zrezygnowaliśmy z

WOW Irlandia 1: Więcej odpowiedzi. Stąd można uzyskać dostęp do rozwiązań tych krzyżówek: Klify Moheru, Muckross House, Sceilg Mhichíl, Doon Fort, Bru Na Boinne. WOW Irlandia: Klify Moheru. WOW Irlandia: Sceilg Mhichíl. Subskrybuj nasz kanał na Youtube!
Robię nowy temat bo uważam że ten region zasługuje na swój wątek W weekend byłem w Limerick. Miasto choć czwarte co do wielkości w Irlandii, ma tylko 60 tyś mieszkańców. Samo miasto ma naprawdę fajny klimat, bardzo podobał mi się z zewnątrz zamek króla Jana z do obejścia w 1-2 h. Głównym celem wypadu, było jednak odwiedzenie Klifów Moheru. Wycieczkę kupiłem na Zwykle nie korzystam z lokalnych biur podróży bo wolę organizować na miejscu wycieczki samemu, ale dojazd komunikacją miejską na klify był delikatnie mówiąc średni, a kolejną alternatywą był wynajem auta. A tutaj w cenie 36 €, był transport, wejściówka (chyba 7€), dwa fajne stopy na 30 minut (formacje skalne The Burren oraz zamek Bunratty) i ciekawie opowiadający kierowca-przewodnik. Miałem też sporo szczęścia bo z tego co widziałem na youtube pogoda na klifach nie zawsze jest udana. Na samych klifach przerwa trwała 2 godziny, można po nich zrobić fajny trekking. Same klify dla mnie obłędne, bardzo polecam wycieczkę w to dwa zdjęcia na zachętę
9. Z Galway: Klify Moheru i Burren – wycieczka całodniowa. Zobacz 2 spośród najwspanialszych atrakcji Irlandii – Klify Moheru oraz płaskowyż Burren – w ramach tej wycieczki z pięknego miasta Galway. Na początek zatrzymaj się w urokliwej wiosce rybackiej Kinvara, gdzie zachwyci Cię słynny irlandzki zamek Dunguaire.
Ogrom tego miejsca może przytłoczyć. Robi wrażenie. Z jednej strony jest pięknie i spektakularnie ale z drugiej niebezpiecznie i potencjalnie nawet śmiertelnie. Zerka się z góry na dół, patrzy się niemal w nieskończoność. Dostrzegam skały, wydają się strasznie malutkie. Fale suną spokojnie, niczym w zwolnionym tempie, rozbijając się gdzieś w dole o skaliste nabrzeże. I ten stłumiony huk, to wycie Oceanu, ten ryk wody… A przecież Atlantyk dziś taki łagodny, taki zrównoważony, gdzie mu tam do wściekłości, do sztormu? Zlitował się, tak samo jak zlitowała się nad nami Góra Croaghaun, pozwoliła nam na siebie wejść, odsłoniła swoją ukrytą, drugą stronę, ukazała groźniejsze oblicze: wspaniałe, pędzące w otchłań urwiska, przepaści trudne do ogarnięcia… Początek nieoznakowanego szlaku. Z czym na Górę Croaghaun? Od razu uspakajam. Zdobyć tę górę nie jest rzeczą niewykonalną. Nie jest to wyczyn, z tak zwanych impossible. Normalny człowiek, sprawny fizycznie na poziomie podstawowym, wlezie bez większych problemów. Należy mieć tylko dobre buty, do chodzenia po górach, kurtkę chroniącą przed deszczem i wiatrem, czapkę, bądź jakieś nakrycie głowy oraz wodę a także coś wzmacniającego do jedzenia. Podejście w skali od 1-10 oceniłbym na jakieś 5. Gdzie jest start? Będąc już na Wyspie Achill należy główną drogą udać się na sam koniec wyspy, przejechać Keel, Dooagh i zakończyć jazdę na malutkim parkingu przy zatoczce Keem. Mając ocean za plecami trzeba zerknąć na górę po prawej stronie i na nią właśnie zacząć się wspinać. Jeszcze tylko 200-300 metrów z powrotem po drodze, którą przejechaliśmy i wchodzimy na szlak Nie jest oznakowany w żaden sposób, nie ma żadnej tabliczki, informacji czy też znaku, można gdzieniegdzie zauważyć wydeptane miejsca poprzednich wspinających się, ale zapewniam, że była ich zaledwie garstka. Jedno z pierwszych ujęć Zatoki Keem. To nie są Klify Moheru, gdzie co roku zjawia się milion odwiedzających i gdzie można bez żadnego problemu dojechać samochodem, nie wspinając się w ogóle. To nie są Klify Slieve League, do których również można podjechać autem, chociaż aby patrzeć na wszystko z góry należy jednak trochę się wspiąć. Kto nie chce, żałować nie będzie, bo z dołu urwiska i tak prezentują się spektakularnie. Przepaście Croaghaun są inne. Są dziksze, o wiele bardziej niedostępne a co za tym idzie zdają się być znacznie bardziej interesujące. I piękne, jedyne w swoim rodzaju. W moim odczuciu, w moim prywatnym rankingu, najlepsze w Irlandii. Gdy jest się już na górze, w głowie kołacze się myśl, że tą możliwość podziwiania wspaniałych widoków sami sobie podarowaliśmy. Nikt nas tu nie przywiózł, na grzbiecie nie przywlókł, własnymi siłami tego dokonaliśmy, trochę zmęczeni ale szczęśliwi. Smakowało jak dobra zupa, którą pieczołowicie się przygotowuje a następnie ze smakiem zjada. Skały, skały, zewsząd skały. Jak wspomniałem szlaku się nie uświadczy, żadnej ścieżynki nie ma, już od samego początku idziemy własnymi ścieżkami, stawiamy stopy tam gdzie najwygodniej, omijamy nierówności, przeskakujemy dziury, zatapiamy buty w mchu, zaznajamiamy się z ostrymi krzaczkami, cały czas pod górę, wyżej, wyżej, z każdym krokiem wyżej. Co jakiś czas zerkamy za siebie, odwracamy się i podziwiamy. Zatoka, plaża, parking, samochody, ludzie… To wszystko się zmniejsza, w oczach kurczy ale za to powiększa się ocean, wyłaniają zza gór kolejne, ukryte wcześniej krajobrazy. Momentami stromo, trzeba sobie pomóc rękoma. Poruszamy się powoli, zastanawiamy się nad każdym krokiem, lecz idzie to sprawnie, automatycznie. Wyciągamy aparaty, łapiąc i uwieczniając co lepsze sceny. Mniej więcej w połowie zatrzymujemy się, przysiadamy na kamieniach, na trawie i ładujemy kanapkami baterie. Przeszliśmy już sporo ale cały czas mamy kawałek do pokonania. Nie poddamy się, nic nas nie zatrzyma. Jesteśmy szczęśliwi… Niespodziewane spotkanie Już parkując samochód przypuszczałem, że dojdzie do fajnego spotkania. Czułem, że po wielu, wielu latach uda się w końcu zrealizować to, co jakimś dziwnym trafem zawsze było odkładane, zawsze omijane, zwał jak zwał ale generalnie nie trafialiśmy na siebie. ,,Nie tym razem” – pomyślałem. Od wiosen dobrych kilku czytałem irlandzkie historie Pendragona z niemałym zainteresowaniem. Śledziłem jego bloga, nierzadko komentowałem i tak po trosze zazdrościłem tych wszystkich jego wyspiarskich wojaży i przygód. To wszystko jednak było w świecie wirtualnym. Tym razem spotkanie na żywo miało się w końcu ziścić. Zaparkowaliśmy obok firmowego auta ,,Pendragon Tours”. ,,A to ci heca!” – od razu wpadło mi do głowy. ,,Pendragon jest w pracy i pewnie zabrał swoich gości na Klify Croaghaun”. Znając życie, pewnie uda nam się gdzieś na szlaku spotkać. Gdyby jednak jakimś cudem miało się to nie udać, w razie czego zostawiłem mały liścik za wycieraczką jego samochodu. Już podczas wspinaczki zlokalizowaliśmy 3 postacie powoli wchodzące na górę. Z każdym metrem nasz dystans się zmniejszał i w pewnej chwili zmniejszył się do tego stopnia, że w 100% byłem pewien, że Pendragon to Pendragon a nie na przykład jego firmowy kolega – drugi przewodnik. -,,Hello! How Are You?” – popłynął standardowy tekst z ust gościa w czerwonej kurtce (Czyli Pendragona). -,,Witaj! Nareszcie się spotykamy” – odpowiedział (z pewnością w głosie) po polsku gość (czyli ja) w czerwonej kurtce. Pamiątka z nieoczekiwanego spotkania dwóch podróżników 🙂 Przycupnęliśmy wszyscy na moment, racząc się kanapkami i ucinając przy tym miłą pogawędkę. Stała się rzecz nie do pomyślenia. Spotkaliśmy się po dobrych paru latach, daleko, niemal w dziczy, na Wyspie Achill, na zboczach Croaghaun, akurat w tym konkretnym momencie. Widocznie los tak chciał. Czysty przypadek. I jak tu w te przypadki i zrządzenia losu nie wierzyć? No normalnie nie da się 🙂 Nasze ulubione ujęcie podczas wspinaczki 🙂 W górnych partiach ostra trawa zanika, podłoże również jakby staje się trochę mniej podmokłe, pojawia się więcej kamieni. Stromizna też zelżała, choć w dalszym ciągu poruszamy się dość ślamazarnie, daleko nam do zwinnych górskich kozic czy nawet do owieczek. Powolnie, lecz do góry, a to jest najważniejsze. Apropo owiec, to oczywiście również mamy przyjemność je spotkać. W Irlandii są chyba wszędzie: na drogach, na pastwiskach i wysoko w górach. Z reguły płochliwe i wystraszone, ale zawsze fajne. Beczymy na siebie wzajemnie, one idą dalej skubać trawę a my przed siebie, na szczyt. Został nam już ostatni fragment do pokonania, ostatnie podejście. Znajdujemy się w krainie skał, weszliśmy na terytorium kamieni – niemych władców górnego odcinka Góry Croaghaun. Patrzę ze siebie, obracam się i przede mną, w całej okazałości wdzięczy się kilkusetmetrowa, niemal pozioma płaszczyzna terenu, jakże dziwny fragment, gdzie dotąd było tylko i wyłącznie pod górę. Moja głowa obraca się w lewo – nie ma krystalicznego powietrza ale zauważam zatokę w Keel, Dooagh, domki jako maleńkie białe punkciki czy też Klify Minaun majaczące na ostatnim planie… Widok w stronę Dooagh, Keel i Klifów Minaun. Po około 2 godzinach wreszcie udaje nam się dotrzeć na szczyt. Jest wietrznie, ale nie przeszkadza nam wiatr, nie dajemy się zimnu, kręcimy się po szczycie, co rusz podchodząc do krawędzi klifu i podziwiając otaczające nas widokowe wspaniałości. Krajobraz, w którym się znaleźliśmy wyzuty jest z roślinności, bez nasyconych barw, raczej stonowany, ogołocony, niemal księżycowy. Co prawda teren miejscami mocno podmokły i grząski lecz trawa cały czas zgniłozielona, prawie że brunatna. I naokoło skały, głazy, ostre kamienie wyrastające z podłoża, tysiące lat tkwiące na tym bezludziu. A wśród nich my podróżnicy, jedyni którzy wspięli się w tym momencie na Urwiska Croaghaun. Trzy malutkie postacie wędrujące po grani i wchłaniające wszystko to, co było do wchłonięcia… Tu i teraz: ,,Czerp ile wlezie! Upajaj się! Łaknij!”
6. Getting the bus. If you’re not driving, you can get the bus to the Cliffs of Moher. It’s the 350 Bus Eireann route that leaves from Galway and that passes through, Kinvara, Ballyvaughan and Doolin, to name a few. 7. Best way to visit. The best way to visit the Cliffs of Moher will be dependant on your group.
Mroczna mgła, odgłos jakby z oddali równomiernych uderzeń wody o skały, w tle ledwo widoczna wieża - to pierwsze co nas przywitało po przyjeździe nad Klify Moheru, czyli nad jeden z największych cudów natury znajdujących się w Irlandii, a nie przesadzimy pisząc, że i w całej Europie! Znajdujące się nad Oceanem Atlantyckim Klify Moher (możemy spotkać się też z nazwą Klify Moheru lub nawet Moherowe Klify) to ciągnący się kilka kilometrów klif zbudowany z wapieni i piaskowców. Jego wysokość to ponad 120 metrów nad poziomem wody, chociaż w najwyższym punkcie ma podobno nawet 214 metrów. kamienna wieża - O'Brien's Tower na Kilfach Moher w Irlandii Przed przyjazdem na miejsce mniej więcej wiedzieliśmy, czego możemy się spodziewać, wcześniej udało nam się odwiedzić przylądek Roca i teatr Minack Theatre zbudowany w skale nad klifem w Anglii. Unoszącą się jednak nad całością mgła nadała temu miejscu nieoczekiwanej magii, i przez chwilę nie mogliśmy się od tego widoku oderwać. Mimo stworzenia wspaniałej atmosfery, sama mgła na początku wyzwoliła w nas pewne napięcie, w końcu głównym celem odwiedzenia Klifów było zobaczenia ich w całym majestacie.. Na szczęście, po około 20 minutach, mgła zaczęła powoli zanikać i odsłaniać olbrzymie warstwy skalne. Po zniknięciu mgły jednym z pierwszych ujrzanych widoków była olbrzymia, wystająca z wody, skała Branaunmore. Chociaż ciężko w to uwierzyć, to zamieszkują ją tysiące morskich ptaków. Nam co prawda się nie udało z powodu braku czasu, ale odbywają się wyprawy łódkami podpływającymi w jej okolice i można wtedy zobaczyć ten mikroklimat w pełnej okazałości. Skała Branaumore - Klify Moher - Irlandia Sam klif podzielony jest na część turystyczną, która jest odgrodzona i bezpieczna dla każdego, i na część otwartą. Pamiętajmy, że co roku w tym miejscu giną ludzie - otwarta część klifu jest bardzo niebezpieczna. Z tego powodu nawet część trasy po lewo została odgrodzona specjalnymi betonowymi płytami, jednak można je łatwo obejść i podejść bliżej. Pamiętajmy, żeby założyć dobre buty i ubrać się w wygodne spodnie. My odwiedziliśmy klif w lutym, i mimo braku deszczu, niektóre miejsca były bardzo śliskie - łatwo wyobrazić sobie pośliźnięcie i zjechanie w przepaść. Nie chcielibyśmy nikogo straszyć, jednak w porównaniu z przylądkiem da Roca trasa prowadząca wzdłuż Moherowych Klifów jest zdecydowanie trudniejsza. Musimy jednak szczerze przyznać, widok jest niesamowity i ciężko się oprzeć, żeby podejść jak najbliżej.. Tym bardziej, że części klifu różnią się od siebie, część jest typowo skalista, część porośnięta trawą, pod jeszcze innym znajduje się kamienista plaża - idąc zarówno w lewo, jak i w prawo - widoki są całkowicie inne. Klify Moher i skała Branaumore - Irlandia Najwyższym punktem na klifie jest wieża O’Briena, na którą za małą opłatą można wejść i popatrzeć na całość z góry. Normalny bilet wstępu to koszt wysokości 2,00 Euro, bilet ulgowy - 1,00 Euro. Wieża sama w sobie jest ciekawą atrakcją, została wybudowana w 1835 roku przez lokalnego właściciela ziemskiego Cornelliusa O'Briena specjalnie dla setek turystów odwiedzających to miejsce. Trzeba przyznać, że turystyka w Irlandii od dawna traktowana była priorytetowo. widok z kamiennej wieży - O'Brien's Tower na Kilfach Moher w Irlandii Wieża jest jednym z powodów, dla którego na pewno wrócimy tutaj w cieplejszym miesiącu, podobno widok z niej rozciąga się hen, hen daleko, aż za Zatokę Galway, i można zobaczyć z niej wyspy Aran. kamienna wieża - O'Brien's Tower na Kilfach Moher w Irlandii Kolejną atrakcją tego miejsca są pomieszczenia wystawowe i kawiarnie wybudowane.. w skale. Uważane są one za jedne z najbardziej naturalnych, “zielonych” budowli w Irlandii. Nie oszukujmy się jednak, mając 20 metrów od nich takie widoki, aż szkoda w nich spędzić więcej czasu niż absolutne minimum. Ciekawostką jest to, że Klif odwiedzany jest często przez.. fanów Harry Pottera. Podobno wystąpił on w części Harry Potter i Książe Półkrwi. Niestety, nie oglądaliśmy, więc musimy uwierzyć miejscowym na słowo ;) Jak dostać się na Klify Moher Jest kilka możliwości: możemy wybrać się specjalnym shuttle busem, który wysadzi nas na miejscu i wrócimy takim samym, o innej godzinie możemy wybrać się autobusem wycieczkowym, który zabierze nas też w kilka innych miejsc możemy wynająć samochód, nie polecamy jednak tego wyboru, jeśli nie mamy doświadczenia w jeździe po nierównych terenach Bilety na dwie pierwsze opcje możemy kupić w kilku miejscach w centrum Dublina lub przez internet. Najlepiej wcześniej sprawdźmy plany, opinie, żeby nie czuć się później zawiedzionym z powodu zbyt krótkiego pobytu lub innych niedogodności. Dlatego ta strona jest stworzona z myślą o udzieleniu pomocy w WOW Guru Sztuka grubej zwierzyny przeznaczona na odstrzał selekcyjny odpowiedziach. Zawiera również dodatkowe informacje, takie jak wskazówki, przydatne sztuczki, kody itp. Użyj tej strony, a szybko przejdziesz poziom, który utknąłeś w grze WOW Guru. Poza tym gra Fugo
Dziś zabieramy Was do jednej z najbardziej ulubionych miejscówek turystycznych w Irlandii – jedziemy na Klify Moherowe. Zanim nasza przygoda z Irlandią zaczęła się na poważnie, wiedzielimy że takie natury cudo istnieje… Widziałem klify w MTV, w teledysku irlandzkiego bendu. Kto wie o jakim zespole myślę❓ Kto podśpiewujki na klifach urządzał⁉ Ktoś coś⁉ Klify zaliczyliśmy już kilka razy. Jest to obowiązkowy punkt dla wszystkich odwiedzających zieloną wyspę. Nasi przyjaciele i rodzina, która nas odwiedza na wyspie też już tu była 😁… Była tu Irenka z Wojtkiem, Terenia z Józiem, Renia i Kicia. Widok na Moherowe Klify zapiera dech w piersiach, włoski stają dęba i są ciary… Efekt WOW zależy od pogody, a z pogodą na wybrzeżu Atlantyku bywa różnie 🙃❗ Dojazd na klify jest prosty. Z Dublina jedziemy drogą N7 a za Nejsami wbijamy na autostradę M7 (przejazd na niektórych odcinkach jest płatny). Przejazd z wschodniego wybrzeża na zachodnie zajmuje nam około 3 godziny. Wszystkie drogi prowadzą na MoheryNiezmotoryzowani turyści mogą skorzystać z jednodniowej wycieczki organizowanej przez dublińskie biura podróży. Koszt wycieczki to około 45 EUR (189 PLN). Istnieje płatna i BEZPŁATNA opcja połażenia sobie po klifach. Do dziś serce mnie boli, na wspomnienie, że za każdym razem trzeba było wyskakiwać z kasiory. Opłata 10 EUR (44,10 PLN) od łebka, pobierana jest na parkingu, który znajduje się przy centrum turystycznym. W cenie biletu wliczone jest miejsce parkingowe, wejście do multimedialnego centrum turystycznego oraz wejście na wieżę O’Briena. Chcąc zaoszczędzić 10 jurków musicie przespacerować się na klify z pobliskiej wioski – Doolin. W tym celu należy zaparkować autko w porcie i ruszyć na klify z buta. Na dojście do centrum turystycznego trzeba liczyć około 2 godziny… Spacer po klifach 3 godziny, powrót kolejne 2 godziny‼ Przy dobrej pogodzie i zapasie czasu na pewno warto rozpatrzyć taką opcję! Wiecznie głodni (czytaj: my 😁) niech nie zapomną o kanapkach i pićkaniu❗ Warto pomyśleć o noclegu w Doolin, w którym nie brakuje B&B (Bed and Breakfast). Wieża O’Brien’aWieża O’Brien’a to najwyższy punkt na klifach. Wybudowana została w 1835 roku specjalnie dla turystów, którzy już w XIX wieku podróżowali do hrabstwa Clare by podziwiać Klify Moheru. Mija 200 lat i klify stają się coraz bardziej popularne. Każdego roku klify odwiedza 1 500 000 turystów z całego świata 🌏🌍🌎‼ Klify samobójcówNaturalne piękno klifów od lat inspiruje muzyków, artystów, poetów i niestety czasem samobójców… W latach 1993 – 2017 na klifach straciło życie 66 osób. Wśród ofiar znalazło się troje naszych rodaków, którym na klifach poślizgnęła się noga… Klify Moherowe, Mohery KLIFY MOHERU€ 10 (44 zł) Klify Moherowe – irlandzki cud natury! Klify wznoszą się na wysokość 214 metrów w najwyższym punkcie oraz rozciągają się na długość 8 kilometrów. Stoimy na krańcu Zielonej Wyspy, pod nami fale oceanu rozbijają się o ścianę klifu… Naturalne, monumentalne piękno tego miejsca sprawia, że mamy ciary‼ Klify Moheru są przygotowane dla turystów. Wybetonowane podjazdy są przyjazne dla osób niepełnosprawnych. W pewnym momencie naszego spaceru natrafiamy na znak STOPU 🛑, który zagradza nam ścieżkę prowadzącą do formacji skalnej zwanej Hag’s Head (Głowa Wiedźmy). Robimy krok w bok i jesteśmy na drodze, która przed przepaścią chroniona jest powykrzywianymi betonowymi płytami. Tu kiedyś stał fort…Słowo „Mothar” oznacza w starożytnym gaelickim zrujnowany fort. Fort z I wieku stał na Hags Head, gdzie obecnie stoi Moher Tower i to właśnie dawny fort nadał nazwę klifom. Jest mokro, jest ślisko… Irlandzka pogoda nie jest klifom przyjazna. Duże opady deszczu powodują, że wapienne zbocza klifów osuwają się do oceanu. Z przerażenie obserwujemy ludzi, którzy niebezpiecznie blisko podchodzą do urwiska‼ Jeden niewłaściwy ruch, silny podmuch wiatru, potknięcie może sprawić, że traficie na listę moherowych umarlaków 🙁. Na klify z łódki patrzymy… Klify Moheru odwiedzamy kolejny raz w czasie pandemii. Tym razem będziemy potrzeć na klify z poziomu oceanu. W internecie wynajdujemy lokalne biuro, Doolin Ferry, które organizuje wycieczki promem. Cieszymy się na widok samotnej skały Branaunmore zamieszkałej przez tysiące morskich ptaków… W okresie od kwietnia do połowy połowy lipca na Koziej Wyspie gniazdują Maskonury 🐧… Za 20 EUR (88,20 PLN) od człowieka kupujemy bilety na prom. Dzień przed planowanym wyjazdem dzwoni do nas pani, która informuje nas, że ze względu na silny wiatr port w Doolin będzie przez kilka dni nieczynny… Co zrobić⁉ Taki mamy klimat‼ Gdy słońce zaczyna częściej na wyspę zaglądać ponownie kupujemy bilety na oceaniczny prom. Jesteśmy podekscytowani na myśl o pokonywaniu wzburzonego oceanu. Z tej ekscytacji zapominamy zabrać GoPro kamerkę. Klipu z klifów nie będzie 😌… Cała podróż trwa około 50 minut. Prom nawet nie stara się podpłynąć do ptasiej wyspy. Na klify patrzymy z daleka. Z tej perspektywy jedna z najfajniejszych atrakcji Irlandii wydaje się nam nie taka bardzo fajna 🥱… Naszym skromnym zdaniem klify zdecydowanie lepiej prezentują się z góry… Lepsze widoki i dwie dychy w kieszeni 🤑. Okradziono nas!Złotówa po zejściu z promu Klify moherowe pojawiły się w takich klasykach jak Harry Potter i Książę Półkrwi czy Narzeczona dla Księcia. To tu Sam Wiesz Kto ukrył część swojej duszy. To tu, w jaskini, Harry Potter i Albus Dumbledore walczyli o horkruksa z umarlakami. Z Doolin możemy popłynąć również na wyspy Aran, wyspy na których zatrzymał się czas… KLIFY MOHERU OD OCEANU STRONY€ 20 (88 zł) Teanga ÉireannachAby swobodnie móc pogadać sobie z mieszkańcami północno – zachodniej Irlandii musimy nauczyć się konwersować w irlandzkim języku… My opanowaliśmy tylko póg mo thóin. Klify Moherowe to jedno z tych miejsc, którego się nie zapomina i widoki pozostają w pamięci do końca życia! Mohery mają to coś w sobie, magię i piękno, które hipnotyzują. Mohery nie są najwyższymi klifami w Irlandii. Tytuł najwyższych klifów na wyspie należy do Slieve League. Mohery są fajniejsze 🙃❗ Klify są fajne‼ Mohery lubimy 😁‼ Na Moherowe klify jeszcze wrócimy‼

3. The name Moher originates from the Gaelic language. It literally translates to “ruined fort.”. The name “Cliffs of Moher” therefore refers to the crumbling cliffs that surround the old fort. 4. At Hag’s Head, the cliffs climb an impressive 120 meters (400 feet) above the ocean.

Irlandia to kraj otoczony klifami. Niemalże w każdym miejscu wyspy morze nieustannie prowadzi walkę z wyrastającymi przed nim pionowymi skarpami sięgającymi hen pod chmury. Postanowiłem przedstawić Wam trzy najpiękniejsze jakie na wyspie widziałem. Każdy z nich nieco inny, każdy zlokalizowany w zupełnie innej części Irlandii, wszystkie jednak zdecydowanie warte odwiedzenia. Obok wszechobecnej zieleni, pięknych zamków średniowiecznych i tajemniczych wież (muzułmańskich minaretów?), to właśnie klify są kolejnym, wielkim symbolem Irlandii. Właściwie klify po zamkach były drugim głównym powodem mojego wyjazdu wokoło wyspy. Pierwszy znajduje się na dalekiej północy, drugi praktycznie na samym południu, ostatni zaś – najbardziej okazały – na zachodzie. Wszystkie dzieli odległość od siebie ponad 300-400 kilometrów, jest to dużo, jednak naprawdę warto rozważyć odwiedzenie ich wszystkich. Zbyt fascynujące to miejsca, żeby będąc tutaj, pominąć choć jedno z nich. Poza tym, można bardzo naturalnie pociągnąć trasę przez całą Irlandię, łącząc klify razem z niesamowitymi zamkami. Wyjazd widokowo idealny. Klify w Irlandii – północ Zacznijmy od klifów położonych na północy, w Irlandii Północnej – najzimniejszym, najbardziej wietrznym miejscu na całej wyspie. Przy niezłej pogodzie widać stąd oddalone o kilkadziesiąt kilometrów wybrzeże Szkocji. Jednak… po co komu sięgać tak daleko wzrokiem, kiedy pod samym nosem rozciąga się jeden z najbardziej fascynujących widoków w całej Irlandii. To właśnie stąd jest niedaleko do Grobli Olbrzymów, o której pisałem w tekście poświęconym zarabianiu pieniędzy na pięknie natury. Pamiętajcie, nie dajcie się oskubać w Grobli Olbrzymów! Jednak, nie o pieniądzach miało być, a o widokach! Zatem zerknijcie na okolicę, na poniższej panoramie 360. Poklikaliście w zdjęcia umieszczone na panoramie na początku? I jak się podobało? Pewnie zastanawiacie – kim jest Michael?! Michael to Irlandczyk, który zabrał mnie na stopa przedostatniego dnia wyjazdu. Początkowo zaoferował podwózkę o 30 kilometrów, jednak po 30 kilometrach stwierdził, że tak świetnie mu się gada (i z wzajemnością!), że podwiezie mnie kolejne 100 pod Groblę Olbrzymów i zamek Dunluce. Tam mnie zostawił, po czym na odchodne dał swój adres w Belfaście i kazał wpadać na nocleg. Oczywiście pojechałem rezygnując z hostelu, który miałem zabookowany. Trochę pieniędzy przepadło bo rezygnacja miała miejsce zbyt późno, jednak było warto. Do 1 w nocy siedzieliśmy w knajpie w Belfaście, gadaliśmy, gadaliśmy i gadaliśmy. Świetny gość. W dodatku z rana następnego dnia odwiózł mnie (o rano!) na dworzec, skąd udałem się na lotnisko. No, ale znowu uciekłem od tematu klifów w Irlandii! Wybaczcie, źle bym się czuł, jeśli nie przedstawiłbym Wam Michaela! Rzadko spotyka się tak pozytywnie nakręconych ludzi. Aha, a konopie na zdjęciu to moja inwencja… ;) Jeśli zawitacie na północ Irlandii, do Grobli Olbrzymów i okolicznych klifów, mocno polecam przejść się z samej Grobli później drogą wzdłuż wybrzeża na wschód do zamku Dunseverick. I nie o sam zamek tutaj chodzi, ale o trasę. Spacer trwa około 10 kilometrów asfaltem, jednak przy dobrej pogodzie macie świetne widoki wokoło. Bardzo przyjemna trasa, zero ruchu samochodowego, domów niewiele, ludzi jeszcze mniej, tylko owce gdzie okiem sięgnąć. Zamek, a raczej to co z niego zostało, jest zaś fajnym podsumowaniem trasy. Klify znajdują się tutaj. Klify na południu. Ardmore i piękna trasa Miejsce raczej nie jest celem wielu wycieczek turystycznych na Irlandii, a zwłaszcza poza sezonem. Kiedy ja przechadzałem się ścieżką wzdłuż klifów w Ardmore, spotkałem zaledwie dwie osoby – na sto procent mieszkańców wsi. Ardmore to mała miejscowość, która liczy sobie 500 mieszkańców, w sezonie zaś dobija nawet do 5000. Mała, ale jak piękna. Na wzgórzu znajdują się ruiny kościoła, a także jednak z tych tajemniczych wież, zaś kawałek dalej zaczyna się trasa wzdłuż klifów. Piękna, malownicza, w dole dostrzec można nawet szkielet dawnego statku, który aktualnie adoptowały liczne mewy na swój dom. Niestety, na szkielet zabrakło mi już baterii, bo trochę zeszło mi czasu na robieniu zdjęć klifom, jednak chyba warto było. Miałem to szczęście spać w Ardmore, w hotelu o nazwie nawiązującej do górującej nad miastem okrągłej wieży – Round Tower Hotel. Schludnie, czysto, bardzo syte śniadanie. W hotelu byłem zupełnie sam. Miejscówka może nie najtańsza, ale nie miałem zasadniczo wyjścia, nic innego nie znalazłem w okolicy. Jakby coś, to polecam, naprawdę warto się tutaj zatrzymać na noc i przejść na zachód nad te klify! A jak już się zdecydujecie, to pamiętajcie, że jedyny problem z Ardmore, to fakt, iż z rana do Cork odjeżdżają dwa autobusy. Pierwszy drugi zaś o Jeśli spóźnicie się na ten pierwszy (tak jak ja), to trochę się wynudzicie oczekując na drugi, albo zacznijcie… łapać stopa (jak znowu ja! :) ). Klify znajdują się tutaj. Na wzgórzu ponad Ardmore. Ardmore uznaje się za najstarszą osadę chrześcijaństwa na wyspie. Święty Declan chrystianizował te obszary kilka dekad przed Świętym Patrykiem. Klify Moheru – Zachód Irlandii Nie pytajcie skąd ta nazwa. Próbowałem szukać informacji, nic nie znalazłem. Najpierw myślałem, że od licznych owiec, które pasą się na okolicznych łąkach, i które być może pechowo spadały w dól, jednak jak wyczytałem – moher robi się z wełny koziej i to z gatunku kóz występujących w… Azji mniejszej. Później doczytałem, że nazwa moher wzięła się od wieży, która stoi na południowym początku szlaku (skąd startowałem). Jednak skąd wzięła się nazwa samej wieży? Tego już nie wiem… Pomijając już nazwę – Klify Moheru to najpiękniejsze, najpopularniejsze i najczęściej odwiedzane klify w całej Irlandii. Miejsce przyciągające rocznie setki tysięcy osób. Tak sami jak w przypadku powyższej Grobli Olbrzymów polecam zerknąć do tekstu o naciąganiu. Tutaj także wymyślono sobie kasować niczego nieświadomych turystów, gdzie faktycznie takiego obowiązku nie ma. Jak już pisałem w tamtym tekście, napiszę też tutaj. Dokładnie w tym miejscu znajduje się legalne, darmowe wejście (a także parking za 1 Euro), skąd można udać się wzdłuż klifów świetnie przygotowaną trasą, aż do punktu, z którego większość nieświadomych turystów zaczyna trekking. Następnie możecie albo się wrócić, albo podjechać busem w miejsce, gdzie zostawicie ewentualny samochód. Same klify powalają na kolana, ciężko mi opisać w jakichkolwiek słowach ich urodę. Nie potrafię i chyba nawet nie chcę próbować. Niech zdjęcia zrobią to za mnie. Mam nadzieję, że oddadzą choć w połowie ten spektakl natury. Moherowa wieża Dzięki za uwagę i do następnego. Podobało się? Dajcie lajka czy coś ;)
Masz 6 sposoby, aby dostać się z miejscowości Klify Moheru do miejscowości Bretania. Najtańszym sposobem będzie lot Shannon → Rennes, co kosztuje US$142. Jest to również najszybszy sposób.
Irlandzkie media poinformowały o znalezieniu ciała Polki. Kobieta spadła z klifu na zachodnim wybrzeżu kraju. Kilka dni później doszło tam do podobnego wypadku. Klify Moheru leżące w zachodniej części Irlandii są chętnie odwiedzane przez turystów. Biura podróży organizują tam wycieczki autokarowe, a na miejscu można wykupić bilet na rejs statkiem. To właśnie pasażerowie jednego z okrętów zauważyli w czwartek, że w wodzie nieopodal klifu znajduje się ciało. Zwłoki, które prawdopodobnie pływały w wodzie od kilku dni, przewieziono do szpitala, gdzie zostanie przeprowadzona sekcja. Wiadomo jedynie, że należały do kobiety. Śmierć Polki „Irish Post” przy okazji poinformował, że 27 września niemal w tym samym miejscu znaleziono ciało innej kobiety. Okazało się, że była to Polka. Nie podano jej wieku ani tożsamości. Wiadomo jedynie, że studiowała w Dublinie i przyjechała na wybrzeże autokarem wycieczkowym. Informację o znalezieniu ciała otrzymały służby ratunkowe, które wysłały na miejsce helikopter. Na akcję ratunkową było jednak za późno. Klify Moheru mają około 8 kilometrów długości, a na ich szczycie wznosi się kamienna wieża wybudowana w XIX wieku. Stanowi ona jedną z atrakcji turystycznych i punkt obserwacyjny, z którego można podziwiać wybrzeże Oceanu Atlantyckiego. Czytaj też:Tatry. Uratowano turystkę. Temperatura jej ciała spadła do 17 stopni Źródło: Irish Post, The Journal
Masz 6 sposoby na podróż na trasie Klify Moheru → Ankara. Najtańszym sposobem będzie autobus → Kerry i lot, co kosztuje 4.536 ₺. Najszybszym sposobem jest lot z miejscowości Shannon, co zajmuje 11 godz..
Masz 6 sposoby na podróż na trasie Lotnisko Dublin (DUB) → Klify Moheru. Najtańszym sposobem będzie Do miejscowości autobus środkiem transportu: Galway, co kosztuje €33. Najszybszym sposobem jest samochód, co zajmuje 2 godz..
Dublin: Klify Moheru, opactwo Kilmacduagh i Galway – wycieczka całodniowa Autor: Iuri, 4.11.2022 Bardzo przyjemna podróż w towarzystwie Dereka Allena i Gorana, Goran bardzo dobry kierowca, bardzo zwinny, bardzo płynna jazda co pozwalało nam zawsze być na pierwszym miejscu we wszystkich odwiedzanych atrakcjach.
\n \n \n gdzie znajdują się klify moheru
Klimat jest nieprzyjemny 6 miesięcy z 12 w Cliffs of Moher. Nie wyjeżdżaj w złym okresie! Dowiedz się kiedy wyjechać by mieć perfekcyjna pogodę. Obszar składa się z warstwy drobnego piasku o głębokości około 82 stóp (25 m) spoczywającej na kredowej platformie należącej do tej samej cechy geologicznej, która obejmuje Białe Klify w Dover. Uważa się, że na Goodwin Sands rozbito ponad 2000 statków, ponieważ znajdują się one blisko głównych szlaków żeglugowych przez .