6. Drugim, pięknym Parkiem Narodowym w Estonii, jest Soomaa. Park ten jest znany głównie z rozległych bagien. Co ciekawe, wiosną, kiedy śnieg topnieje, poziom wody jest tak duży, że przez okres nawet kilku tygodni spora część parku, jest zalana. 7. Hiiumaa jest wyspą pokrytą przez las w 90%.
Tallin – kawiarnie. Gdzie na kawę? W Estonii kohvik (wym. kofik) oznacza kawiarnię, a kohv (wym. kof) – jak nietrudno się domyślić – kawę. W związku z tym wiele kawiarnianych miejscówek ma w nazwie słowo kohvik, także wtedy, gdy kawa jest tylko jednym z elementów oferty. W większości kohvików można bowiem nie tylko napić się kawy, ale też zjeść pełnowartościowy posiłek, a nawet napić się alkoholu. Czytaj też: Zjeść Tallin Kawiarnie w Tallinie same zapraszają do środka, szczególnie jeśli stolicę Estonii odwiedzamy w chłodne miesiące, np. w maju ;-). Jest ich mnóstwo, są wyjątkowo klimatyczne i urokliwe, idealne na wielogodzinne pogaduchy o wszystkim i o niczym (albo do kontemplowania ekranu iphone’a/ipada/macbooka – niepotrzebne skreślić, ponieważ szybkie darmowe wifi jest tu standardem), a co najważniejsze, w mieście nie widać żadnych sieciówek. Przez 9 dni intensywnych spacerów po Tallinie nie trafiliśmy na ani jedną sieciową kawiarnię; szkoda, że kawiarniany krajobraz Warszawy przedstawia się całkiem inaczej. Kawowy Tallin ma jeszcze jeden plus warty odnotowania. Kawa z chemexa wszędzie serwowana jest w chemexie. Po prostu. Niektóre miejsca oferują dwie pojemności do wyboru (np. 500-700 ml), inne jedną (zwykle 500 ml), ale nie ma tu kombinowania w stylu warszawskich lokali, gdzie zamówioną kawę zaparzoną w chemexie przelewa się przed podaniem np. do szklanej butelki i serwuje z filiżanką zawieszoną na szyjce. W gruncie rzeczy też ładnie, pytanie tylko po co. Powód? Mało chemexów przeznaczonych do użytku kawiarni na stanie (!). Kradną? Tłuką? Bywa nawet, że używalny chemex jest w kawiarni tylko jeden, jak w pewnym popularnym i istniejącym od dawna lokalu na warszawskim Żoliborzu. A w Tallinie chemexów pod dostatkiem. Poniżej lista 6 sprawdzonych kawiarnianych adresów w różnych punktach Tallina. Każda kawiarnia ma inny, charakterystyczny klimat, w każdej (z jednym wyjątkiem) z powodzeniem można się zrelaksować i z każdej wychodzi się z przekonaniem, że warto odwiedzić to miejsce ponownie 🙂 I. Renard Coffee Shop Telliskivi 62, Tallinn Otwarte: 09:00–19:00 Hipsteriada 100% w hipsterskiej lokalizacji (Depoo), ale w bardzo przyjemnym wydaniu. Duży, jasny i przestronny lokal, spory wybór kaw zaparzanych ze świeżo mielonych ziaren, które można sobie wybrać przy składaniu zamówienia (polecamy świetną Nemesio Ramos), wszystkie ciasta, chleby bananowe, etc. są glutenowe – i dobrze, po co się tuczyć ;-). Z bezglutenowych łakoci można zjeść organiczne wegańskie batoniki z nieprażonych ziaren kawy – specyficzne, lekko kwaśne, ale spróbować warto. Chemex (500 ml) kosztuje 7,90 EUR, batonik 2,90 EUR. Na piętrze mieści się jeszcze Rude Rats: męski salon fryzjerski, barber shop, oldschoolowy sklep z płytami, a jakby komuś było mało – na parterze po sąsiedzku jest Renard Speed Shop – motorowy komis/sklep. II. Platz: Esileht Rotermanni Kvartal (Rotermann Quarter), Roseni 7, Tallin Otwarte: 12:00 – 22:00/23:00 w zależności od dnia Platz to kawiarnia i restauracja z ogródkiem ulokowana w Rotermanni Kvartal. Rotermanni to nowoczesny kompleks loftowych budynków handlowych, biurowych i mieszkalnych. Ogródek w Platz, z uwagi na rozmiar, zasługuje bardziej na miano ogrodu, ponieważ zmieści się w nim spokojnie kilkadziesiąt osób. Można tu przyjść na dobrze zaparzoną americano i pyszne małe gryczane naleśniki na słodko z sorbetem malinowym (wszystko bez cukru i glutenfree), a niesłodkie jedzenie jest w Platz jeszcze lepsze. To tu zjedliśmy doskonałe 100% roślinne burgery z portobello zamiast bułki, na które przepis odtworzyłem niedawno w domu (BURGERY Z PORTOBELLO). Burgery okazały się hitem, więc zanim polecisz do Tallina, zrób je w domu. Więcej o tym, co zjeść w Platz, w jednym z kolejnych wpisów. Cztery czarne americano (4 x 2 EUR) i naleśniki (4 EUR) kosztowały 12 EUR. III. Bogapott Pikk Jalg 9, Tallin Sympatyczna, przytulna kawiarnia o domowej atmosferze, w samym sercu tallińskiej starówki, prowadzona przez rodzinę estońskich ceramików (Bogatkin). Sąsiaduje z warsztatem i sklepem z ręcznie wyrabianą ceramiką (i innym rękodziełem), w której Bogapott serwuje też herbaty, kawy czy grzańce. Dobre miejsce na relaks w półmroku. Klimat jak na starym babcinym strychu, zastawionym przykurzonymi książkami i wiekowymi meblami. Sporo drewna, trochę kamiennych murów umiejętnie wmontowanych w ściany wnętrza. W ciepłe dni najlepiej usiąść przy stoliku w małym, ale bardzo kolorowym i ukwieconym ogródku urządzonym na wewnętrznym mini dziedzińcu przed wejściem. Cena grzańców wyparowała z pamięci, ale były dobre i niedrogie. IV. Kohvik Komeet Estonia puiestee 9, Tallin Otwarte: 10:00-23:00 Fajna kawiarnia i restauracja na ostatnim piętrze centrum handlowego Solaris (Solaris Keskus), z ładnym widokiem na miasto. Niech Was nie zmyli lokalizacja. Komeet nie ma nic wspólnego ze smutnymi fastfoodowymi strefami w naszych krajowych centrach handlowych. Jest tu sympatyczna, pomocna i kompetentna obsługa, jest dobra kawa z chemexa, są bardzo smaczne, mocne i wytrawne estońskie cydry (Mull) oraz lekko oszałamiający wybór deserów, w tym wegańskich i bezglutenowych klasyków, takich jak ciacha z nerkowców. Jeśli ktoś ma ochotę na sernik z nerkowców na spodzie z orzechów lub daktyli, może skorzystać z jednego z FiKowych przepisów 😉 albo polecieć do Tallina i zjeść takie ciacho w Komeet 🙂 Zamówiliśmy jedną porcję na pół, tyle wystarczy, by stwierdzić, że (bez)sernik był bardzo smaczny. Nie za słodki, o idealnej konsystencji – znają się tu na rzeczy. O tym, co można zjeść w tym miejscu dobrego, zdrowego, bezglutenowego i przede wszystkim wytrawnego, będzie w jednym z kolejnym wpisów. Chemexowa kawa (0,5 litra) kosztuje 8 EUR, porcja ciasta z nerkowców słodzonego syropem z agawy – 5 EUR, butelka cydru – 4 EUR. V. Maiasmokk kohvik Pikk 16, Tallinn Maiasmokk kohvik to najstarsza kawiarnia w mieście (istnieje od 1864 r.), ulokowana w samym sercu Starówki, przy Pikk 16. Kiedyś pewnie miała klimat, a dziś to miejsce w stylu polskich kawiarni/czekoladziarni Wedla. W wersji estońskiej zamiast Wedla jest największa lokalna marka czekoladowa – Kalev – na której sklepy można trafić wszędzie. Słodycze Kalev są chyba najpopularniejszą pamiątką/prezentem przywożonym z Estonii. Skład większości ich czekolad jest mierny, tylko gorzkie trzymają dobry poziom, ale jeśli chodzi o Kalev generalnie wielkiego szału nie ma. Jeśli chodzi o kawiarnię, jest podobnie. Wewnątrz kłębi się tłum, nowi przybysze, stojąc w długiej i powolnej kolejce po kawę i coś słodkiego wypatrują usilnie wolnych miejsc (presja, by nie siedzieć zbyt długo, jest aż nadto odczuwalna), a poza kawą zamówić można przede wszystkim praliny i inne łakocie made by Kalev, które nie wyglądają szczególnie przekonująco. Sztuczne, kolorowe, sztampowe, przesadnie ozdobione, olukrowane do szaleństwa – idealne, by osiągnąć wielki masowy sukces. To jedna z tych kawiarni, do których przychodzi się raz i o nich zapomina. Najfajniejsze w tym miejscu jest takie oto ustrojstwo, które kołuje bez wytchnienia, stając się wdzięcznym obiektem fotografowanym i filmowanym przez wszystkich – gości kawiarni wewnątrz i przechodniów na zewnątrz lokalu. Najlepiej usiąść przy oknie i obserwować latające filiżanki, czas szybciej zleci 😉 Dwa americano – 5 EUR. VI. Kohver Strefa odlotów, Talinna Lennujaam (lotnisko) Można twierdzić, że marny wybór kawiarni na Okęciu i ogólnie niezmienna od lat krajowa lotniskowa oferta bierze się stąd, że to małe nieistotne lotnisko w jeszcze mniej znaczącej europejskiej stolicy. Można się cieszyć, że wreszcie otworzyła się tam Costa (co tu kryć, w lotniskowej Costa Coffee FiK jest stałym klientem i docenia filtrowaną czarną), ale wystarczy krótka wizyta na lotniskach choćby właśnie w Tallinie, Rydze czy Helsinkach, by przekonać się na własne oczy, że nie, to nie jest normalne, że na głównym polskim lotnisku są trzy na krzyż miejsca, gdzie można wzmocnić się kofeiną, a kawa w nich zawsze kosztuje zauważalnie więcej niż w mieście. Normalnie jest za to gdzie indziej 🙂 Kawiarnia poniżej – Kohver – jest najlepszym podsumowaniem jakości kawiarni w Tallinie. To najfajniejszy lokal nie tylko ze wszystkich dostępnych na lotnisku w Tallinie, ale też ze wszystkich lotniskowych kawiarni w ogóle, w jakich przyszło nam się zatrzymać, a było ich sporo w różnych dużych portach. Przytulna, mała, klimatyczna, urządzona nietuzinkowo i pomysłowo. Kawa w pełnym wyborze (bez mlecznych podróbek typu latte), a pół litra naparu z chemexa – podanego jak trzeba – kosztuje tu tylko 6 EUR, czyli taniej niż w Komeet czy Renard Coffee Shop. Można? Można (ale jak widać – nie u nas). Do tego organiczne, bezcukrowe, zdrowe przekąski z samych owoców i gryki. Wygodne fotele/kanapy, przyjemna muzyka, ciekawski wystrój. Kohver spodobał nam się najbardziej, ale jest tu tylko jednym z kilku, i znów – na lotnisku również nie ma żadnej kawowej sieciówki. cdn.Wyrazić opinię. Transfery Wszystkie kraje Estonia Transfer taksówką Tallinn. Zamów indywidualny transfer taksówką z kierowcą Tallinn (Estonia) do hotelu lub centrum miasta. Z nami zarezerwujesz samochód, minivana, minibusa lub transfer grupowy Tallinn (Tallinn) w niskich i stałych cenach.Czterystu tysięczny Tallin – stolica Estonii – to nasz kolejny stop podczas wakacyjnej wyprawy we wrześniu 2017, gdzie spędziliśmy trzy dni w budżetowym hotelu opisanym tutaj. W porównaniu do Wilna czy Rygi, tallińskie Stare Miasto jest bardziej zwarte i skondensowane. Okalają je mury i baszty, a dzięki stylizacji restauracji i sklepików czuć średniowieczny klimat a’la Assasin’s Creed. Będąc w Tallinie, oprócz wycieczek po starówce, warto również przespacerować się parkiem Kardiorg z którego jedna ze ścieżek prowadzi prosto na plażę. Dla mniejszych i większych chłopców polecam odwiedziny w Seaplane Harbour Museum (14 euro). Doszczętnie niegdyś zniszczony hangar lotniczy, przebudowano od zera na wypasione, interaktywne muzeum w którym nie da się nudzić. Można np. wejść do prawdziwej łodzi podwodnej, popłynąć w 15 min rejs symulatorem, obejrzeć film w okularach VR o tym jak powstawał obiekt czy zmierzyć się z trudami sterowania większymi i mniejszymi zdalnie sterowanymi łodziami. No ale dobra, te wszystkie informacje znajdziecie na setkach blogów podróżniczych, czas na.. JEDZENIE Na każdym kroku znajdują się kioski z przekąskami i napojami, mniejsze bądź większe kawiarnie oraz puby i restauracje. Tallin jest drogim miastem, ale korzystając z poniższych wskazówek dacie radę dobrze zjeść i nie zbankrutować. Aha jeśli wybieralibyście się do jakiejś obleganej restauracji, Tallin jest znany z tego, że nawet kilka tygodni wcześniej wymagane są rezerwacje. Nie wiem czy bierze się to z ich obłożenia czy tradycji – zapomniałem o to zapytać w hotelu. Pierwszym lokalem do którego trafiliśmy całkiem nieświadomie był Hell Hunt, który oprócz typowo pubowego jedzenia warzy własne piwo. Było tam tłoczno i gwarno, gdyż zarówno lokalesi jak i turyści okupowali dwa pomieszczenia. W menu znajduje się sporo przekąsek i konkretniejszych dań. Spróbowaliśmy ichniego piwka (4 euro) oraz panierowanych polędwiczek z kurczaka podawanych z surową cebulą, cytryną i specyficznym sosem czosnkowym. Spora porcja (na oko 300g) wyceniona na 6 euro była dobra i pożywna. Innym, wynalezionym już w czeluściach internetu miejscem, był serwujący naleśniki w ponad 30 kombinacjach Kompressor. Zjecie tam zarówno wersje słodkie jak i słone – wszystkie w cenach od – euro. Karta jest bardzo przepastna, odważniejsi mogą spróbować np naleśników ze śledziem… W godzinach szczytu są problemy ze znalezieniem wolnego stolika. My skusiliśmy się na naleśnika z kurczakiem podawanego z doskonałym sosem czosnkowym oraz naleśnika z borówkami. Po około 15 minutach, Pani u której zamawiałem przy barze, przyniosła nam je do stołu. Na zdjęciu tego nie widać, ale te naleśniki były duże, a do tego bardzo dobre. Posiliły nas należycie. Jeśli szukacie smacznego i relatywnie taniego sposobu zaspokojenia głodu, Kompressor jest opcją idealną. Dobrym wyborem na piwo jest Beer House, charakteryzujący się fajnym wystrojem i ogromną ilością miejsca. Jest to kolejny browar, który warzy swoje własne piwa. Wszystkie browce opisane są dokładnie w karcie – znajdziemy tam też szczegółowe informacje dotyczące chmielu, goryczki, aromatu itp. Jedzenie w Beer House do tanich nie należy – ceny za pełne dania startują od około 15 euro, my skorzystaliśmy tylko z oferty alkoholowej, więc o szamaniu nie będzie ani słowa. Zdecydowanie najciekawszą restauracją do której trafiliśmy była mieszcząca się w budynku Ratuszu, stylizowana na średniowieczną jadłodajnię – Ill Drakon. W lokalu nie ma światła innego niż z prawdziwych świec, a z kamiennych ścian i drewnianej podłogi bije chłód. Nie znajdziecie tam również menu i nikt nie będzie Was obsługiwał. Musicie się udać do Pani, zapytać co jest do jedzenia, zamówić, samemu sobie to zanieść do stolika, zjeść i spadać – następni już czekają w kolejce. Aha koniecznie skorzystajcie z mistrzowskiej toalety. Pamiętajcie również, że przenieśliście się w czasie do Średniowiecza – nie uświadczycie więc w Ill Drakon żadnych sztućców. Specjalnością karczmy jest zupa z łosia (2 euro) oraz różnego rodzaju ciasteczka francuskie z mięsnymi nadzieniami (każdy – euro). Oprócz tego możemy zamówić żebro wołowe albo dwie smaczne kiełbachy (3 euro). Jak już napisałem wcześniej, w lokalu światło dają tylko świece, więc konsumpcja odbywa się w półmroku. Zdjęcia poddałem obróbce, żeby Wam chociaż z grubsza pokazać jak to wyglądało Białe kiełbasy nie miały grudek, były dobrze zmielone. Zupa z łosia wodnista, o idealnej temperaturze, specyficzna, zjadłbym znowu bez wahania. Ciepłe pierożki w porządku, ale bez większych achów czy ochów. Warto raz się wybrać i poczuć klimat. Tallin nie wywarł na mnie większego wrażenia. Nie poraził, ale też nie odrzucił. Myślę o nim pozytywnie, ale prywatne już raczej nie wrócę. Dwa dni szybko minęły – trzeciego obrany został kierunek na Helsinki – ale o tym w następnym poście.
10 najlepszych restauracji w Bratysławie z niskimi cenami. 1. Restauracja U Zlateho Stromu: ta restauracja oferuje tradycyjne jedzenie słowackie w przystępnych cenach. 2. Restauracja U Kocura: ta restauracja oferuje dania kuchni słowackiej i europejskiej w przystępnych cenach. 3.
1 grudnia 2016 estonia, miasto, tallin Wsiadając na prom do Tallina nie mamy zbyt wielkich oczekiwań. Kolejne miasto, kolejna stolica. Gdy dopływamy do brzegu Estonii nabieramy jednak odrobinę optymizmu. Znad wody zatoki wyłaniają się najpierw wieżowce, a potem malownicze wzgórze z sterczącymi wieżami kościołów i cerkwi. Im bliżej, tym bardziej bajkowo. A gdy przekraczamy mury starego miasta szybko okazuje się, że Tallin jest po prostu jak z bajki. Od Pikk do rynku Naszą przechadzkę po Tallinie zaczynamy od Bramy Morskiej. Stąd ulicą Pikk dojdziemy aż do samego rynku. Co rzuca się w oczy od razu, to pięknie odrestaurowane kamienice w stylu art nouveau (secesja) oraz otoczaki, którymi wybrukowana jest chyba cała starówka. O szpilkach zapomnijcie, a i trampki mogą być dużym problemem. Na szczęście buty mamy w miarę solidne, więc poza paroma potknięciami na niewygodę nie narzekamy. Przy Pikk 26 stoi piękna kamienica – Dom Bractwa Czarnogłowych – ligi kupieckiej zrzeszającej niemieckich kupców stanu wolnego. Założyciel bractwa, czarnoskóry św. Maurycy, przedstawiony jest z profilu na drzwiach. Ci kupcy, którym stan kawalerski przestał służyć i dostali się pod pantofel żony, stawali się członkami Wielkiej Gildii (jej dawna siedziba znajduje się kawałek dalej). Sam Tallin rozkwitł jako miasto należące do Ligi Hanzeatyckiej – niemieckiego konglomeratu handlowego z XIV w., a liczne kamienice noszą ciągle pozostałości typowej dla magazynów architektury – duże okna i haki do podnoszenia towarów. O ile Tallin przechodził w swojej historii z rąk do rąk chyba wszystkich sił ścierających się w obrębie Bałtyku, to nazwę swoją zawdzięcza Duńczykom (1229 r). Tallin to uproszczony Taanilinn – Miasto Duńskie. Plac Ratuszowy Plac Ratuszowy (Raekoja plats) i okolicę Ratusza wypełnia jarmark i tłum turystów. Tu ściągają Polacy, Rosjanie z Petersburga, Finowie z Helsinek (głównie z powodu taniego alkoholu) i Niemcy. Gwar i jarmarczna wrzawa, podczas których z jednych rąk do drugich wędrują banknoty wymieniane na turystyczną tandetę. Uroku, pozwalającego na spojrzenie przez lekko przymrużone oczy, dodaje jednak fakt, że i za straganami i w sporej części knajp obsługa ubrana jest w średniowieczne i renesansowe stroje. To w szerszej perspektywie sprawia, że faktycznie czujemy się tu albo jak w opowieści Eco albo jak w skansenie. No… może gdyby nie turyści ;-) Baczne oko wypatrzy wystające z białych murów ratusza dwa rzygacze w kształcie smoczych głów. Jeśli je znaleźliście, to poszukajcie pod arkadami ich trzeciego, mniejszego brata. Trzeci Smok (III Draakon) to malutka karczma, gdzie w glinianych miskach serwują wyśmienitą polewkę z łosia i małe paszteciki. Za zestaw zapłacicie 3,5 Euro, a wrażenia zostaną na długo. Chociażby z powodu obsługi. Patrząc na dwie uwijające się jak w ukropie karczmarki mogę śmiało powiedzieć, że niefrasobliwi klienci mogą tu oberwać warząchwią po głowie. Ostrzegałem! Toompea – Górne Miasto Z rynku kierujemy się wąskimi uliczkami pod górę, by wspiąć się na szczyt wzgórza zamkowego Toompea. Biała cerkiew – Sobór Aleksandra Newskiego ściąga turystów jak miód pszczoły. Tak – jest to malowniczy obiekt, ale tłum go otaczający odbiera cały splendor. Przecisnąć się tu ciężko. Za to parę metrów dalej wchodzimy w ciszę i spokój, jaki dają wąskie i puste uliczki Górnego Miasta. Kręcimy się tu chwilę bez wyraźnego celu. Trafiamy przypadkiem na mury i dwa punkty widokowe oraz kilka ciekawych budynków. Wzgórze na którego szczycie stoi Zamek Toompea było od zawsze ośrodkiem władzy. Kiedyś książęta i mistrzowie Zakonni wydawali stąd polecenia, a dziś jest to też dzielnica rządowa. Tym samym fikuśne stroje z minionych epok ustępują tu miejsca garniturom i garsonkom. Schodzimy jeszcze na chwilę wzdłuż murów miejskich do Dolnego Miasta, by obejść wschodnią część rynku – mniej zatłoczoną i mniej zadbaną. Ostatnie kroki prowadzą nas znów na ulicę Pikk, gdzie siadamy na kawę i coś słodkiego. A stąd – na parking i dalej w drogę. Kohvik Maiasmokk przy ulicy Pikk 16 to urocza i ogromna kawiarnia – cukiernia. Poza dobrą kawą spróbujecie tu wyśmienitych ciast i ciasteczek (cytrynowa tarta zasługuje na uznanie), którym magii dodaje secesyjny wystrój. Na piętrze jest bardzo kameralnie, a dla większych grup przewidziano nawet prywatny salon. Cukiernia sprzedaje też dania lunchowe oraz własne praliny. Ostatnie dwa miasta – Helsinki (tu wpis) i Sztokholm (tu o stolicy Szwecji) nieco obniżyły nasze wymagania. Tallin za to jest godzien polecenia! Poświęciliśmy mu zaledwie 4h i to zdecydowanie za mało. Powłóczenie się po starówce o zmroku, czy obejrzenie panoramy miasta o świcie na pewno byłoby bardzo przyjemnym doznaniem. Jeśli planujecie Tallin na swojej trasie, to dajcie mu więcej czasu, bo tu na prawdę jest co zobaczyć! Tallin – hotele i praktyczne informacje Jeśli szukacie miejsca do zatrzymania się w Tallinie (my byliśmy niestety tylko na jeden dzień), to rozejrzyjcie się za ścisłym centrum. Jak widać na poniżeszej mapce można tam znaleźć świetne apartamenty za nieduże pieniądze. Tallin to oczywiście stolica, więc luksusowych miejsc też nie brakuje! Parkingi Jeśli podróżujecie samochodem to parkowanie w samym centrum będzie wręcz niemożliwe. Na szczęście na północ od centrum, przy porcie znajduje się ogromny parking. Tallin – ile czasu poświęcić Tallin to piękna stolica i jeden dzień to na pewno za mało. Trzy dni? Możecie się znużyć. 10 miejsc – co zobaczyć w Tallinie (w skrócie): Brama Morska i ulica Pikk Pikk 26 – Dom Bractwa Czarnogłowych Plac Ratuszowy Toompea – Górne Miasto Zjeść „trzeba” zupę z renifera – Trzeci Smok Sobór św. Aleksandra Newskiego Kościóła św. Mikołaja – Nigiliste Muuseum Muzeum Lennusadam Sea Harbour – muzeum morskie – najlepsze w Tallinie Muzeum Okupacji Linnamuuseum – muzeum miejskie
do zaoferowania. Niesamowite budowle skrywa Małopolska, Śląsk czy Jura Krakowsko-Częstochowska. Zamki w Polsce - najciekawsze obiekty architektoniczne Zamki to chętnie odwiedzane atrakcje turystyczne szczególnie w okresie wakacyjnym. Nie ma w tym nic dziwnego - budowle fascynują zarówno. Gdzie na weekend w październiku?
Spis treściPOMNIK WOLNOŚCI, ESPLANADE, SOBÓR NARODZENIA PAŃSKIEGO…BOAT TOUR PO RYDZE…RYGA – STARÓWKAGDZIE JEŚĆ?GDZIE MIESZKAĆ?Podobne wpisy Majówka. Podobno kolejka na Kasprowym ciągnie się w nieskończoność, podobno tłumy na Krupówkach i na Mazurach, nawet w Bieszczadach zamiast ciszę i spokój znajdzie tłok. A może by tak na następną majówkę lub inny, równie popularny, długi weekend, wybrać kierunek inny niż wszyscy? Oryginalny, niestandardowy, nieznany, a jednak na tyle bliski, że można tam wyskoczyć ot tak na 2-5 dni??? A może by tak na Łotwę??? Co tak naprawdę wiecie o Łotwie?? Że jeden z krajów nadbałtyckich, zwykle wymieniana jednym tchem z Litwą i Estonią, że stolica w Rydze, że kiedyś ZSRR i co dalej??? A co tam zobaczyć? Co jedzą? Z czego słyną? Z tym już gorzej! My też nie mieliśmy dużej wiedzy o Łotwie, dlatego zaproszenie od Latvia Travel od razu nas zaintrygowało! Jedźmy i dowiedzmy się coś więcej! W porównaniu do Polski, Łotwa jest malutka – jakieś 2 miliony mieszkańców, wśród których ponad 60% stanową Łotysze, ale jest też sporo Rosjan.. ponad 25%! Rosjan przesiedlano na teren Łotwy za czasów ZSRR i nawet dziś w niektórych regionach stanowią 40% ludności. Językiem urzędowym jest łotewski, pomimo, że mniejszość rosyjska walczyła, by również ich język został uznany językiem urzędowym. Po rosyjsku zwykle dobrze się dogadasz – idzie im to lepiej niż angielski, a co więcej, gdy słyszą polski, od razu idą w rosyjski jak nasz taksówkarz, który po kilku wspólnych minutach zaczął wspominać psa Szarika i Czterech Pancernych. Od stycznia 2014 roku obowiązującą na Łotwie walutą jest euro. Kilka ciekawostek o Łotwie (bo podobno Łotysze wiedzą o Polakach znacznie więcej niż Polacy o Łotyszach;) : 1)świętują niepodległość wkrótce po nas – odzyskali ją 18 listopada 1918 roku 2) stawiają na równouprawnienie – aż 41% managerów wyższego szczebla to kobiety, co daje im pod tym względem 2 miejsce na świecie!!! 3) z Łotwy pochodził amerykański malarz, Mark Rothko 4) w 2004 wstąpili do NATO i do UE 5) drugie “największe” miasto na Łotwie ma tylko 87 tys. mieszkańców – to Dyneburg (Daugavpils) 6) mają prawie 500 km wybrzeża – dokładnie 498 🙂 7)…. i aż 2 256 jezior! 8) są jednym z najbardziej multijęzykowych narodów Europy – 95% zna minimum 1 język poza ojczystym, a 55% zna minimum 2 języki poza ojczystym 9) 2,2% ludności stanowią Polacy Zwiedzanie najlepiej zacząć właśnie w Rydze, gdzie mieszka 1/3 mieszkańców Łotwy! Ryga. Nie wiedzieliśmy za bardzo czego się spodziewać. Liczyliśmy po cichu na mix Wilna i Tallina. Z jednej strony Tallin zachwycił nas swoją magią, tajemniczością, postindustrialnym klimatem, z drugiej strony miałam ochotę na ziemniaczaną litewską kuchnię i liczyłam, że na Łotwie będzie trochę podobnie. Ryga powitała nas słońcem, mocno wypoczynkowym klimatem, parkami, zielenią, przyjemną starówką i leniwym rejsem po centrum Rygi i po Dźwinie. POMNIK WOLNOŚCI, ESPLANADE, SOBÓR NARODZENIA PAŃSKIEGO… Zwiedzanie miasta najlepiej zacząć przy Pomniku Wolności – to najlepszy punkt orientacyjny! Pomnik wzniesiono w 1935 roku ku czci tych, którzy polegli w walce o łotewską niepodległość w latach 1918-1920. Stanął w miejscu, gdzie kiedyś stał pomnik cara Piotra czasach ZSRR, władze chciały wysadzić pomnik, ale w końcu został na swoim miejscu, tylko w ramach przeciwwagi dobudowano na drugim końcu bulwaru pomnik Lenina – na szczęście jego dziś już nie ma (został zburzony w 1991), a ten symbolizuje niezależność, niepodległość i jedność Łotwy. Większość atrakcji Rygi bez problemu obejdziecie pieszo, ewentualnie można skorzystać z rejsu łódką czy z dwupiętrowego autobusu. Tuż obok Pomnika Wolności znajdziecie jedną z głównych ulic Starego Miasta, przyjemny park z kanałem, po którym pływają wspomniane wyżej łódki, a kawałek dalej traficie na park Esplanade z imponującym Soborem Narodzenia Pańskiego. Katedra została zbudowana pod koniec XIX wieku – początkowo prawosławna, w czasach I wojny światowej przekształtowana na zbór luterański, by znów w 1921 roku stać się ważnym miejscem dla prawosławnych. W latach 60. władze ZSRR zamknęły cerkiew, a w jej wnętrzach urządzono planetarium!!! Na szczęście ponownie otworzono ją już w niepodległej Łotwie, w 1991r. Dziś to największa prawosławna katedra w krajach nadbałtyckich – od razu przyciąga wzrok mieniąca się złota kopuła, warto zajrzeć do środka wypełnionego złotem i prawosławnymi ikonami. Sobór otacza przyjemny park – jeśli podróżujecie z dzieckiem, obowiązkowo – plac zabaw i trampoliny 🙂 BOAT TOUR PO RYDZE… Spod Pomnika Wolności można ruszyć albo na eksplorowania Starówki albo wybrać się na rejs łódką, która najpierw płynie niewielkim kanałem przez park w centrum miasta, a potem wypływa na Dźwinę. Rejs trwa około godziny, trochę kosztuje (18 euro za osobę dorosłą, dziecko gratis), ale rzeczywiście obwozi chętnych po wszystkich atrakcjach Rygi. U nas za rejsem oczywiście głosował Maks, więc w ramach atrakcji dla niego ruszyliśmy! Łódka jedzie baaaardzo wolno, więc spokojnie można wszystko zobaczyć. Na początek Opera Narodowa, trochę przyjemnych widoków na park, by potem przejechać tunelem i wyjechać tuż obok Centraltirgus, czyli hal targowych, które działają tu od 1930 roku. Ich historia jest dość niesamowita, bo zostały wybudowane całkiem gdzie indziej (pod Lipawą), w całkiem innym celu (jako hangary dla sterowców używanych podczas I Wojny Światowej). Po wojnie, w 1926 roku, zostały przeniesione do Rygi. W latach 30. były jednymi z największych i najbardziej nowoczesnych hal tego typu. Dziś jest tam 3000 stoisk z artykułami spożywczymi i lokalnymi przysmakami, codziennie przybywa do nich jakieś 80-100 tys. osób! Najpierw obejrzeliśmy hale z zewnątrz, z łódki, a w poniedziałkowy poranek zajrzeliśmy do środka. Co charakterystyczne, w każdej z nich jest coś innego – tu mięso, tam sery, tam owoce i warzywa, jeszcze w innej ryby. Nas najbardziej zaintrygowały punkty z pieczywem i kuchnią Uzbekistanu oraz wieeeeelka hala rybna! Takiego bogactwa ryb surowych i wędzonych u nas próżno szukać!!! Przechadzając się w okolicy hal, na pewno zauważycie w oddali budynek przypominający warszawski Pałac Kultury i Nauki – to Akademia Nauki Łotwy, wybudowana w latach 50., oczywiście w typowym wówczas stylu. Dalej statek wypływa na Dźwinę tuż obok prezentującego się całkiem malowniczo mostu kolejowego… na trasie widać nowoczesny budynek Biblioteki Narodowej Łotwy (wybudowany w 2014 r.), ale wzrok szczególnie przyciąga panorama Starówki wraz z Zamkiem Kawalerów Mieczowych, kiedyś główną siedzibą zakonu w Infantach – swego czasu rezydował w nim nawet Stefan Batory, a od 1995 r. zamek jest siedzibą prezydenta Łotwy i kilku muzeów. Na wysokości terminala promowego łódka zakręca, przepływa przez mały jacht club i znów znajdujemy się w malowniczym, zielonym parku… Po rejsie większość atrakcji mamy obejrzane z daleka – czas zobaczyć je z bliska. Ruszamy obowiązkowo na Stare Miasto. RYGA – STARÓWKA Stare Miasto w Rydze to punkt kluczowy – tu znajduje się najwięcej wartych zobaczenia zabytków – starówka wpisana jest na listę światowego dziedzictwa kulturowego i przyrodniczego UNESCO. Starówka nie jest tak magiczna i tajemnicza jak ta w Tallinie, momentami przypomina mi naszą, chociaż sporo tu charakterystycznych budynków z czerwonej cegły jak choćby wielka katedra czy kościół z wyróżniającą się w krajobrazie Rygi wieżą. Po starówce fajnie pochodzić zarówno w dzień, jak i wieczorem, gdy pustoszeje, a uliczki nabierają swojego klimatu. Idąc od Pomnika Wolności najpierw trafiamy na niewielki, ale pełen życia placyk Livu laukums. Jakaś kawiarnia, restauracja, gołębie, kramy z regionalnymi produktami. Dalej kierujemy się w stronę Kościoła Św. Piotra – najważniejszego kościoła w średniowiecznej Rydze, który działał już w 1209 roku. Na wieży znajduje się punkt widokowy, więc można się tam wdrapać i obejrzeć starówkę z góry. Niedaleko znajduje się również malowniczy Dom Bractwa Czarnogłowych, zbudowany w XIV wieku przez niemieckich kupców, zniszczony podczas II Wojny Światowej i odbudowany całkiem niedawno – pod koniec lat 90. Od 2012 roku to miejsce pracy prezydenta Łotwy z uwagi na prace renowacyjne na Zamku. Jednym z przyjemniejszych placów na Starym Mieście jest ten tuż obok protestanckiej Katedry (Dome Cathedral) z 1211 roku. Katedra to największy średniowieczny kościół w krajach nadbałtyckich, a na przeciwko znajdziecie Muzeum Sztuki (Art Museum “Riga Bourse”), które umiejscowiło się w dawnej siedzibie giełdy. Tutaj kawiarenki jeszcze nie wystawiły stolików na lato, ale już się szykują. Sporo ludzi, ktoś puszcza bańki, dzieci biegają, Maks też. Niedzielny relaks. Stamtąd niedaleko już do ceglanej Baszty Prochowej (Pulvertornis), która dziś stanowi część Muzeum Wojny. GDZIE JEŚĆ? Na starówce warto też zrobić przerwę od zwiedzania na obiad czy kolację w restauracji Niklavs. Przyjemne, nowoczesne miejsce z dwoma menu – z międzynarodowym i typowym, łotewskim. Gdy tu zajrzyjcie zobaczycie, że wiele potraw jest całkiem podobnych jak u nas. Są placki ziemniaczane (bardzo smaczne!), śledzie, zupa szczawiowa, trochę mięsa, golonka. Najbardziej rozczulają nas tradycyjne łotewskie napoje – kefir, rumianek i miętowa herbata. Prawie jak w domu!!! 🙂 Spróbujcie koniecznie smażonego śledzia z ziemniakami i twarożkiem! Pycha! A my ruszamy szukać tradycyjnie łotewskiej kuchni w regionie Łatgalia (Latgale)... już wiemy, że wiele potraw smakuje baaaardzo swojsko, zobaczymy co będzie dalej! 🙂 CDN… GDZIE MIESZKAĆ? Zapytacie: gdzie mieszkać? My mieszkaliśmy w Albert Hotel i byliśmy zadowoleni – dobra lokalizacja, kilka kroków od parku Esplanade, skąd już rzut beretem do Pomnika Wolności i starówki, smaczne i obfite śniadania i przyjemny bar na 10 piętrze z widokiem na Rygę.
Lubiane kluby i dyskoteki – Sveta Baar, Lift99 czy St. Vitus – zlokalizowane są w dzielnicy Telliskivi. Jeżeli chcesz być na bieżąco z nocnym życiem, zarezerwuj pokój w pobliskich hotelach, takich jak Hektor Container, Go Hotel Shnelli czy Sesoon Hostel. Gdzie najlepiej zatrzymać się w Tallinie podczas podróży biznesowej?
Uwielbiam, gdy po odwiedzeniu nowego dla mnie miejsca, mogę powiedzieć: „było lepiej niż myślałam”. To uczucie niedosytu i chęć powrotu przy najbliższej możliwej okazji. Są przecież miasta, z których od razu chce się uciekać. Są też takie, o których myślisz: „byłam, zobaczyłam, nie zaprzątam sobie więcej głowy” (np. Kijów czy Noto na Sycylii). I na końcu znajdują się te, które pozostają w pamięci na długo. Zupełnie niespodziewanie do tej trzeciej kategorii (w której dziś jest np. Mostar w Bośni i Hercegowinie) awansował u mnie Tallin. To miała być jednorazowa przygoda, a tymczasem już w głowie układam sobie listę powodów, dla których do stolicy Estonii musimy kiedyś wrócić. Dlaczego warto odwiedzić Tallin chociaż na weekend? Czytaj dalej →
Иሷθ агխ
Оሃунат оτաξуρ ςዧшጉቢиχ ма
Стωча хри ሒчосе
Аጯуψը ωքαሥе ነилэдևфևγኣ
Срոшፑстιጼ улሢслըд ֆեсре ካኙεзуሥοсн
Էкыጪусв αማу իጺθжիք ዚвеւасι
Х πու
Atrakcje, które musisz zobaczyć w Tallinie. Turystyka to bardzo ważny aspekt dla miasta, co widać na każdym kroku, gdzie liczne kawiarnie, restauracje i sklepy z pamiątkami czekają na przyjeżdżających turystów. Atrakcje turystyczne w Tallinie są uznawane za jedne z najciekawszych w Europie.
Jeśli szukasz podróży do starego średniowiecznego miasta, które zachowuje swoją historyczną istotę, ale jest wyposażone w nowoczesne udogodnienia, Nie szukaj dalej. Tallinn jest jednym z najlepiej strzeżonych sekretów Europy. To miasto jest stolicą stosunkowo młodego kraju, Estonii, która znajdowała się pod panowaniem ZSRR do 1991 roku. podczas gdy ten kraj jest świeżo niepodległy, trzyma się bogatej historii swoich mieszkańców, którzy tak długo walczyli, aby stanąć na własnych nogach. zbadajmy wszystkie wyjątkowe rzeczy do zrobienia w Tallinie, abyś mógł właściwie zaplanować swoją estońską przygodę. potrzebujesz lotu do Estonii? Mamy coś dla ciebie! co robić w Tallinie w Estonii na następne wakacje zwiedzaj miasto z Tallinn Card atrakcje i atrakcje zawarte w Tallinn Card Szukaj tętniącej życiem sztuki ulicznej odwiedź najstarszy budynek w Talliniezapraszamy do Estońskiego Muzeum Sztuki Użytkowej i Designu żyj jak miejscowi w Bohemian Kalamaja dowiedz się więcej o estońskim systemie opieki zdrowotnejskosztuj smaków Tallina co zjeść w Tallinnienajlepsze miejsca do jedzenia w Talliniegdzie pić w Tallinie panoramiczny widok na Tallinn z platformy widokowej Kohtuotsa Zatrzymaj się przy niezniszczalnym kościele św. Olafa kup radzieckie pamiątki na rynku Balti Jaama Bądź kreatywny w Telliskivi Loomelinnak poznaj Muzeum Morskie portu wodnosamolotów przygoda przez Park Narodowy Lahemaa wypij drinka z widokiem na salon 24 Radisson Blu Sky Bar odwiedź Estońskie Muzeum Na Wolnym Powietrzu spójrz na Linnahall podziwiaj piękno w parku Kadriorg wybierz się na bezpłatną wycieczkę piesząodwiedź Estońskie Muzeum Historyczne dowiedz się więcej o sowieckim stylu życia w Viru KGB Museum napij się w Whisper Sister Znajdź drogę przez przejścia bastionowezaspokoić swoje słodycze w Kalev Chocolate Shop Zobacz Tallinn ze szczytu wieży telewizyjnej przystanek przy Ratuszupodziwiaj sztukę w Muzeum Sztuki Kumu weź Prom do Helsinek inne miejsca do odwiedzenia w Europie odwiedź Tallin, Estonia co robić w Tallinie w Estonii na następne wakacje jako jedno z najstarszych średniowiecznych miast na powierzchni Ziemi, Tallinn służy jako hotspot zarówno dla estońskiej kultury, jak i historii. To miasto tętni życiem ze sztuką, historią, przyjaznymi twarzami i nie tylko! Wiele osób uważa Tallinn za miasto, które jest historią i nie ma zabawy, ale to nie jest Twarz. Ta stolica jest bardzo bogata w historię, ale na pewno nie wysusza zabawy. Sprawdź 27 najbardziej zabawne rzeczy do zrobienia w Tallinie! Nie chcesz przegapić żadnego z tych wspaniałych zajęć. zwiedzaj miasto z Tallinn Card chcesz zwiedzić Tallinn? Tallinn Card to przepustka umożliwiająca dostęp do ponad 40 niesamowitych atrakcji. Można go kupić w okresach dostępu 24, 48 i 72 godzin. Tallinn Card nadaje się do zniżek w wielu sklepach i restauracjach. Pozwala również na bezpłatne Podróżowanie komunikacją miejską, co pozwala zaoszczędzić jeszcze więcej pieniędzy! 24-godzinne karty zaczynają się od zaledwie 26 euro. Jest to tak niedrogi sposób, aby zobaczyć całe miasto. bilety można zamówić online przed przyjazdem. Okres dostępu rozpoczyna się po aktywacji i pierwszym użyciu karty. atrakcje i atrakcje zawarte w Tallinn Card Wycieczka autobusem do Tallina Skywheel Tallina Estońskie Muzeum Historyczne Wieża Ratuszowa dom Piotra Wielkiego Szukaj tętniącej życiem sztuki ulicznej wiele ulic Tallina jest ozdobionych sztuką, którą stworzyli miejscowi. Niektóre z najwspanialszych dzieł sztuki są ukryte w schowanych zakątkach miasta. Jeśli będziesz trzymać się Starego Miasta w Tallinie, prawdopodobnie nie natkniesz się na wiele sztuki, ale jeśli zbadasz trochę, na pewno znajdziesz interesujące dzieła sztuki. nie chcemy kraść zabawy ani psuć poszukiwań, ale oto wskazówka, która pomoże Ci znaleźć jakieś fajne dzieła: sprawdź kilometr Kultury. odwiedź najstarszy budynek w Tallinie w 1246 roku zakon dominikanów założył obóz w Tallinnie. Ich dom, St. Klasztor Katarzyny, stoi do dziś i posiada zaszczytny tytuł najstarszego budynku w Tallinnie. to słynne miejsce oferuje tak wiele do zrobienia i zobaczenia. Zarówno mieszkańcy, jak i turyści często odwiedzają Klasztor św. Katarzyny podczas prywatnych wycieczek, programów, galerii, kaplicy i innych. dowiesz się wiele o historii Zakonu Dominikanów i Tallinna. Zarezerwuj wycieczkę już dziś! zapraszamy do Estońskiego Muzeum Sztuki Użytkowej i Designu Estońskie Muzeum Sztuki Użytkowej i Designu istnieje od początku XX wieku. Prezentuje nowoczesną sztukę i innowacyjne projekty. ta atrakcja ma współczesny klimat, który jest jak powiew świeżego powietrza w mieście, które ma tak bogatą historię, która skupia uwagę. bilety dla dorosłych kosztują po 6 euro, ale studenci i osoby niepełnosprawne mogą dostać bilety za połowę ceny za 3 euro. żyj jak miejscowi w Bohemian Kalamaja Bohemian Kalamaja to miejsce, do którego warto się udać, jeśli chcesz zobaczyć mieszkańców w ich naturalnym środowisku. Obszar ten znajduje się na obrzeżach Starego Miasta. w Kalamaja nie ma zbyt wiele atrakcji turystycznych, ale w porządku. To może być naprawdę zabawne jeść, pić i bawić się z mieszkańcami. rozmowa z prawdziwymi Estończykami da ci wewnętrzne spojrzenie na to, jak naprawdę wygląda życie w Tallinie. dowiedz się więcej o estońskim systemie opieki zdrowotnej być może zastanawiasz się, jak coś takiego jak nauka o systemie opieki zdrowotnej stworzyło tę listę, ale poczekaj chwilę. Jest to jedna z najbardziej niezwykłych atrakcji w Tallinie. Estońskie Muzeum opieki zdrowotnej ma eksponaty, które omawiają wszystko, od podstawowego zdrowego odżywiania po złożone funkcje ludzkiego ciała. Oferuje różnorodne interaktywne eksponaty, które pozwalają odwiedzającym dowiedzieć się, co znajduje się pod skórą. jedną z najfajniejszych rzeczy w muzeum jest to, że mieści szczątki prawdziwych ludzi, które zostały zachowane dla nauki. Te zwłoki zostały dokładnie rozcięte, aby pokazać różne układy narządów. to muzeum jest szczególnie interesujące dla każdego, kto pracuje w dziedzinie medycyny lub aspiruje do studiowania medycyny lub Nauk o zdrowiu. musisz dodać to miejsce do swojej trasy! skosztuj smaków Tallina podczas gdy tradycyjna kuchnia estońska jest Bezpieczna ze standardowym mięsem, rybami, chlebem i ziemniakami, Tallin oferuje mieszankę kuchni z innych regionów. niektóre potrawy mogą na początku wyglądać trochę dziwnie, ale możesz być pewien, że twój brzuch będzie pełny przez całą podróż. co zjeść w Tallinnie klasyka: ryby, mięso i ziemniaki chleb żytni (czarny chleb) Aspic (galaretka wieprzowa i danie wegetariańskie) zupa Łoś kwas chlebowy (napój fermentowany) czekolada Mulgipuder (danie z kaszy i ziemniaków) najlepsze miejsca do jedzenia w Tallinie Manna La Roosa: ta restauracja jest opisana jako „multi-sensory pleasure Palace”, który łączy wystrój i kuchnię z różnych kultur, aby stworzyć niezwykły klimat. W tej restauracji można spodziewać się odgałęzienia tradycyjnej kuchni azjatyckiej. Maiasmokk Café: Zatrzymaj się w najstarszej kawiarni w Tallinie na szybką ucztę. Marcepan, średniowieczne lekarstwo, powstało właśnie w tej kawiarni. Ograniczone obszary tej restauracji są zawarte w Tallinn City Card. Rewal Cafe: szukasz opcji bezglutenowych? Sprawdź Reval Cafe dla jednych z najsmaczniejszych wypieków bezglutenowych. gdzie pić w Tallinie Piwiarnia Depeche Mode Bar NoKu Bar Paar Veini panoramiczny widok na Tallinn z platformy widokowej Kohtuotsa zobacz miasto z nieba z platformy widokowej kohtuotsa. Ta platforma widokowa oferuje godne zdjęcia widoki, które na zawsze zostaną wyryte w Twojej pamięci. platforma widokowa Kohtuotsa ma super dziwaczną maskotkę, której musisz szukać. Ma na imię Steven i jest małą mewą, która lubi okonić na poręczy. Zatrzymaj się przy niezniszczalnym kościele św. Olafa Kościół św. Olafa w Tallinie okazał się niezniszczalny po kilkukrotnym uderzeniu piorunem bez konsekwencji. kościół ten stał już przed przejęciem Tallinna przez Duńczyków w 1219 roku. Uważa się, że został zbudowany co najmniej sto lat wcześniej. kup radzieckie pamiątki na rynku Balti Jaama Rynek Balti Jaama to mały targ pełen dobrych potraw i sowieckich pamiątek. Jeśli chcesz przywieźć estońskie pamiątki dla swoich bliskich, musisz zatrzymać się w tych sklepach! Bądź kreatywny w Telliskivi Loomelinnak wejdź do Telliskivi Loomelinnak, aby uzyskać kreatywne możliwości. Obszar ten jest domem dla wielu wolnomyślicieli i marzycieli, którzy nie boją się odbiegać od normy. Telliskivi Loomelinnak jest pokryta sztuką uliczną, ponieważ rezydencja tworzy piękno wszędzie tam, gdzie uzna to za stosowne. w tej społeczności można znaleźć mnóstwo uroczych niezależnych sklepów i wspaniałych jadalni. Zatrzymaj się w Telliskivi Loomelinnak, aby zainspirować się do życia swoim najbardziej autentycznym stylem życia. poznaj Muzeum Morskie portu wodnosamolotów Port wodnosamolotów jest niesamowitym Muzeum Morskim, które pokazuje odwiedzającym ważną rolę, jaką odgrywa przemysł rybny w Estonii. jedną z najfajniejszych części tego muzeum jest kolekcja okrętów podwodnych. Możesz zejść w łodzi podwodnej i wypróbować sprzęt i Mundur marynarza. to muzeum z pewnością dostarczy mnóstwo chwil Kodaka. przygoda przez Park Narodowy Lahemaa Park Narodowy Lahemaa jest trochę drogi od Tallina, ale jest to zdecydowanie coś, co musisz zobaczyć podczas wizyty w stolicy. park został założony w celu ochrony kultury Estonii wyrażonej za pomocą przyrody. Park Narodowy Lahemaa jest ważny w całej Europie, ponieważ organizuje ogromną Europejską konferencję ptaków. Jeśli uda ci się dotrzeć do tego parku, zachwyci Cię ochrona przyrody. wypij drinka z widokiem na salon 24 Radisson Blu Sky Bar bar w salonie 24 Radisson Blu pozwala cieszyć się ulubionym napojem z widokiem na całe miasto. Ten bar na niebie jest idealnym miejscem na odpoczynek po długim dniu zwiedzania i zwiedzania. Jeśli szukasz noclegów, Radisson Blu to doskonały wybór hotelu. co będziesz popijał W Lounge 24? odwiedź Estońskie Muzeum Na Wolnym Powietrzu w Tallinie znajduje się wiele najcenniejszych muzeów Estonii. Estoński Skansen nie jest wyjątkiem. To muzeum znajduje się na obrzeżach Tallina i prezentuje wiejski styl życia. to muzeum daje znacznie inny smak Estonii niż to, co można doświadczyć w centrum Tallina. spójrz na Linnahall Linnahall to miejsce, które zostało zbudowane, aby pomieścić fanów z bliska i daleka podczas Igrzysk Olimpijskich w 1980 roku, które odbyły się w Moskwie. csar zażądał, aby ta konstrukcja została zbudowana w bardzo krótkim czasie, więc nie było mnóstwo czasu na zaplanowanie stadionu, który byłby odporny na zużycie czasu. W ciągu kilku dziesięcioleci Linnahall już zaczął się pogarszać. Jeśli masz szansę, zdecydowanie zajrzyj do Linnahall. podziwiaj piękno w parku Kadriorg ucieknij na chwilę z miasta i podziwiaj piękno natury w parku Kadriorg. Ten park jest pełen pięknych ogrodów i lasów. w side Kadriorg Park znajduje się kilka głównych obszarów, w tym Strefa koncertowa, park dla dzieci, Park Ludowy i ogród japoński. można było spędzić cały dzień Zwiedzając i podziwiając splendor tego dużego parku. wybierz się na bezpłatną wycieczkę pieszą wycieczki piesze są zawsze doskonałym wyborem podczas pierwszej wizyty w mieście, ale czy wiesz, co jest jeszcze fajniejsze? Darmowe wycieczki piesze! w Tallinie młodzi ludzie są zachęcani do zostania przewodnikami na bezpłatne wycieczki piesze. Ta aktywność powstrzymuje młodzież przed marnowaniem czasu lub złym zachowaniem. To daje im cel i pozwala im przyczynić się do ich miasta. do wyboru są różnego rodzaju wycieczki piesze. Każda wycieczka będzie opowiadana inaczej, ponieważ mają różne tematy i Przewodniki. Wszystkie wycieczki są dość wyjątkowe, ponieważ każdy przewodnik ma własną perspektywę miasta. czego pan / pani chce się nauczyć podczas bezpłatnej pieszej wycieczki po Tallinie? odwiedź Estońskie Muzeum Historyczne Muzea to wspaniałe miejsca do zapoznania się z historią nowego miasta lub kraju. Chociaż Estonia jest niepodległym państwem dopiero od mniej niż 30 lat, miała długą historię walki o tę ukochaną wolność. Great Guild Hall jest jednym z najważniejszych obszarów Estońskiego Muzeum Historii, ponieważ opisuje ponad 11 000 lat historii kraju. wstęp do tego muzeum jest zawarty w Tallinn City Card. dowiedz się więcej o sowieckim stylu życia w Viru KGB Museum Sowieci i KGB wnieśli wiele do historii Estonii, więc nic dziwnego, że ich spuścizna jest tak głęboko spleciona z kulturą. możesz dowiedzieć się o KGB w Muzeum KGB w hotelu Viru. W latach 60. W tym hotelu przebywali członkowie KGB. muzeum jest dostępne tylko z przewodnikiem. Wycieczki zazwyczaj trwają około godziny. sprawdź ich stronę, aby zarezerwować wycieczkę przed przyjazdem! napij się w Whisper Sister chcesz się trochę zabawić? Odwiedź jeden z najlepiej strzeżonych sekretów Tallina … jeśli go znajdziesz. the Whisper Sister Speakeasy jest zawsze dość zajęty jak na bar bez znaku, bez obecności w Internecie i zamkniętych drzwi wejściowych. aby dostać się do speakeasy, musisz zadzwonić. Numer można znaleźć w nieoznakowanych drzwiach. Jeśli jesteś gościem i nie masz międzynarodowego Planu Komórkowego, nie martw się! Możesz dołączyć do każdego, kto wchodzi przed tobą bez problemu. chociaż może być fajnie popytać i eksplorować, aby znaleźć siostrzaną lokalizację Whisper, chcemy Ci to ułatwić. Oto adres: Pärnu maantee 12. Znajdź drogę przez przejścia bastionowe wybierz się na wycieczkę z przewodnikiem po Bastion Passages, forcie wypełnionym historią na Starym Mieście. Podróżuj pod Tallinnem w tunelach, które niegdyś służyły Estończykom jako obrona ochronna. Ta wycieczka zapewni inną perspektywę miasta. wycieczka trwa nieco ponad godzinę i kosztuje 8 euro za osobę. Chociaż istnieją pakiety rodzinne, które pozwalają parze przyprowadzić czwórkę swoich dzieci po obniżonej cenie, zaleca się, aby wszyscy goście mieli 7 lat lub więcej. przejścia bastionowe bywają strome, a pod miastem jest dość chłodno, więc ważne jest, aby ubierać się odpowiednio. To świetna wycieczka dla każdego, kto nie ma nic przeciwko spacerowi! zaspokoić swoje słodycze w Kalev Chocolate Shop czekolada jest uważana za jeden z największych przysmaków Estonii. Szkoda by było, gdybyś opuścił Tallinn bez najlepszych czekoladek Kaleva. jedną z najpopularniejszych części Kalev Chocolate Shop jest mistrzostwo słodyczy. Możesz wziąć udział w zajęciach, aby dowiedzieć się, jak zrobić czekoladę i słodkie smakołyki w bardzo przystępnej cenie. najtańsze zajęcia na Mistrzostwach słodyczy to tylko około 15 euro od osoby. Im więcej osób masz w swojej Grupie, tym tańsza jest klasa. Każda klasa ma ekskluzywny kupon, który daje 10% zniżki na dodatkowe zakupy w sklepie z czekoladą. Zobacz Tallinn ze szczytu wieży telewizyjnej Wieża Telewizyjna, którą mieszkańcy mogą „Teletorn”, mówi się, że ma jeden z najlepszych widoków na miasto. Taras widokowy znajduje się na 22 piętrach nad miastem. Wieża Telewizyjna jest zdecydowanie miejscem do Instagrama. Jest to również wspaniałe miejsce na romantyczną chwilę z miodem, zwłaszcza gdy zachodzi słońce. aby pokonać długą kolejkę turystów czekających na wejście na szczyt wieży, zamów bilety przed przyjazdem. Bilety można kupić na stronie internetowej wieży telewizyjnej. przystanek przy Ratuszu Ratusz jest kolejną atrakcją zawartą w Tallinn City Card. budynek ten powstał w 1404 roku. Budynek ten nie jest już siedzibą władz miejskich, ale służy jako miejsce specjalnych wydarzeń i uroczystości. Znajduje się w nim także Muzeum. w miesiącach letnich Wieża Ratuszowa jest czynna. Jest to kolejna lokalizacja, z której można podziwiać panoramę Tallina. Sprawdź harmonogram koncertów przed wyjazdem. Mam nadzieję, że uda ci się złapać występ w tej starej hali. podziwiaj sztukę w Muzeum Sztuki Kumu Piękna sztuka wydaje się być częstym tematem w Tallinie, więc dlaczego nie odwiedzić Centrum Sztuki, gdy tam jesteś? Muzeum Sztuki Kumu wystawia obrotowe eksponaty, które mają związek ze wszystkim od początku XX wieku do teraz. Dwie stałe eksponaty w Muzeum Sztuki Kumu obejmują prace z II Wojny Światowej i radzieckie. czymś, co wyróżnia to muzeum, jest to, że akceptuje eksponaty związane z modą. Eksponaty mody różnią się od eksponatów wojennych. w Sklepie Internetowym Muzeum Sztuki w Kumu można kupić e-bilety i towar. weź Prom do Helsinek po obejrzeniu całego Tallina wybierz się na krótki rejs promem do Helsinek. Przejazd jest dość rozsądny, co sprawia, że jest to wspaniałe miejsce na jednodniową wycieczkę podczas pobytu w Tallinie. Helsinki są stolicą Finlandii. Jest to większe miasto, więc jeśli chcesz zostawić średniowieczny klimat Tallina, będzie to dobra wycieczka dla Ciebie. inne miejsca do odwiedzenia w Europie tutaj w Hekli jesteśmy wielkimi fanami Północnej Europy. Podróżujemy po tym zakątku świata od kilku dekad, więc udało nam się zawęzić listę najlepszych miejsc w największych miastach i krajach tego regionu. ekscytujące rzeczy Do zrobienia w Sztokholmie najlepsze rzeczy Do zrobienia w Reykjaviku poznaj wulkany Islandii Zabawa w Kopenhadze wszystko, co warto zobaczyć& zrób w Oslo możesz skorzystać z tych przewodników, które pomogą zaplanować podróż, lub pozwól nam zaplanować za Ciebie! sprawdź wszystkie nasze niesamowite wycieczki. odwiedź Tallin, Estonia czy jesteś gotowy, aby zarezerwować loty i zaplanować podróż? Tallin, stolica Estonii, jest wspaniałym miejscem do zwiedzania. Jest to szczególnie interesujące dla miłośników historii, którzy interesują się Sowietami. przyjedź do Tallina, aby samemu doświadczyć cudu tego średniowiecznego miasta. skontaktuj się z nami, aby dowiedzieć się więcej o zwiedzaniu Tallina.
Podzielę go na dwa osobne wpisy, żeby nie był on przeładowany informacjami. Jeśli zastanawiacie się, gdzie się zatrzymać, co zobaczyć oraz co (i za ile) zjeść w Taorminie, ten wpis może pomóc Wam w podjęciu decyzji o jak najszybszym spakowaniu plecaka 😉. Sycylia na 4 dni – Taormina i Katania.Czas na kolejny wpis z mojego ostatniego wypadu na północ. Ostatnio pisałem o Wilnie, a dziś na tapecie będzie co zobaczyć w Tallinie. To zdecydowanie moja ulubiona z czterech odwiedzonych ostatnio stolic. Jeśli będziecie kiedyś planowali podobny road-trip do mojego (Wilno-Ryga-Tallin-Helsinki) pamiętajcie, żeby najwięcej czasu zaplanować właśnie na stolicę Estonii. Jest zdecydowanie najładniejszy, najbardziej wciągający i ma po prostu niezapomniany klimat. Całe stare miasto otoczone jest starymi murami miejskimi, coś na kształt tego kawałka z Bramą Floriańską w Krakowie, tylko wyższe i dosłownie dookoła całego miasta! Wygląda to naprawdę imponująco. Jak się zabrać za zwiedzanie? Jeśli chodzi o to, co zobaczyć w Tallinie, to jest na pewno sporo miejsc, do których warto wpaść. W każdym hostelu czy informacji turystycznej dostaniecie darmową mapkę z zaznaczonymi najważniejszymi punktami w mieście. Warto zaznaczyć, że jest ona naprawdę dobrze przygotowana i pokrywa dokładnie to, co powinna. Można więc spokojnie odhaczać wszystkie miejsca po kolei – są naprawdę blisko i większość z nich uda Wam się spokojnie zobaczyć w jeden dzień. Najlepiej na spokojnie Tallin jest jednak miastem na tyle urokliwym, że zdecydowanie warto mu poświęcić troszkę więcej czasu. Ja miałem tylko niecałe dwa dni i żałowałem, że nie mogę zostać tam dłużej. Przede wszystkim wybierzcie się do centrum starego miasta wieczorem. Mało jest tak wspaniale oświetlonych miast. Żółtawe i pomarańczowe smugi światła w połączeniu z średniowieczną architekturą tworzą niesamowitą feerię barw i poczucie, że człowiek cofnął się w czasie. Im później i im bardziej ubywa ludzi, tym wspanialej człowiek czuje się w otaczającym go świecie, który z jeden strony jest totalnie nowoczesny, pełen knajpek i barów, ale z drugiej kapie historią i urzeka tajemniczością. Moją radą na to co zobaczyć w Tallinie i jak się po nim poruszać byłoby chyba po prostu zagubienie się w centrum starego miasta. Jeśli macie na to czas, idźcie po prostu bez planu przed siebie, zaglądajcie w czarujące zaułki, wracajcie się do miejsc, które Was oczarowały a potem eksplorujcie dalej i głębiej i więcej. Tallin jest naprawdę unikatowym miastem i w ten sposób zdecydowanie uda Wam się w nim zatopić. Koniecznie zawędrujcie do Pasażu św, Katarzyny – szczęki Wam opadną – poczujecie się jak w Harrym Potterze! Dopiero na przykład na drugi dzień weźcie do ręki listę ważnych miejsc i odwiedźcie te, których nie udało Wam się zobaczyć przy okazji poprzedniego dnia. Gwarantuję Wam, że większość z nich będziecie mieli już “odhaczone”. Pasaż św. Katarzyny Spójrz z góry Bardzo dobrą metodę na obejrzenie miasta są też punkty widokowe, pozwalające na obserwację wszystkiego z perspektywy. Zobaczycie wtedy, jak relatywnie niewielka jest centralna część miasta. Będziecie mieli okazję sprawdzić, gdzie sięgały mury średniowiecznego Tallina, bo całe obwarowanie będzie z góry widoczne jak na dłoni. Do obserwacji polecam Wam dwa punkty widokowe na wzgórzu w centrum – Patkuli oraz Kohtuotsa. Kiedy już będziecie u góry odwiedźcie też jeden z najbardziej charakterystycznych punktów w mieście, czyli Katedrę Aleksandra Newskiego. Równie wspaniały widok an Tallin będziecie mieli z wieży Kościoła Świętego Olafa po drugiej stronie miasta. Widok z Kościoła Świętego Olafa Widok z Kościoła Świętego Olafa Katedra Kiedy już będziecie mieli dość patrzenia z góry, dojdźcie w którymś miejscu do murów miejskich i po prostu idźcie na spacer wzdłuż nich. Obiecuję Wam niesamowite wrażenia. Mury miejskie Maiden’s Tower A jak już zgłodniejecie, to koniecznie wybierzcie się na Rynek i odwiedźcie znajdującą się w ratuszu restaurację Draakon III, która serwuje najbardziej popularny wśród turystów przysmak, czyli zupę z łosia. Warto jej spróbować, jest naprawdę przepyszna! Ratusz Zupa z Łosia A teraz bez zbędnego rozwodzenia się lista – co zobaczyć w Talinie: Maiden’s Tower – jedna z bardziej charakterystycznych wież w ciągu murów obronnych Katedra Aleksandra Newskiego Parlament (Toompea Castle) Katedra św. Marii Dziewicy Punkty widokowe – Patkull i Kohtuotsa Rynek i Ratusz Raeapteek – najstarsza apteka w mieście Kościół św. Katarzyny i pasaż św. Katarzyny Dom Bractwa Czarnych Głów Kościół św. Olafa Plac Wolności Stary Port Seaplane Harbour – muzeum morsko-lotnicze Draakan III – restauracja na zupę z łosia Stary Port Stary Port Seaplane Harbour – Muzeum Morsko-Lotnicze Parlament Mieliście już okazję być w Tallinie? Dodalibyście coś do listy? Jakie były Wasze wrażenia? Dajcie znać!W pizzeria Fratelli La Cozza oprócz wyśmienitej pizzy można zjeść pyszne owoce morza, ryby, dania mięsne. Lokal jest olbrzymi, zaaranżowany w miejscu starej fabryki, urządzony w sposób zabawny, nieco z przymrużeniem oka. W innej części Turynu, a właściwie tuż za jego granicami (w Beinasco) jest inna ciekawa restauracja – L
Tallin to nasz przystanek w drodze do domu z Moskwy, przez Petersburg. Nasza wizyta przypadła na początek lutego i okropne mrozy. Przez cały nasz pobyt temperatura oscylowała w granicach -25 do -30 stopni, do tego silny wiatr. Z racji na fakt, że za nami już kilka bardzo mroźnych dni spędzonych w Petersburgu, to mróz w Tallinie dawał nam nieco w kość, ale nie zmienia to faktu, że estońska stolica bardzo się nam spodobała. Tallin potrafi zachwycić nawet gdy pogoda nie jest – jak dojechać?Drogę z Petersburga do Tallina pokonaliśmy autobusem rejsowym firmy Ecolines. Do tej pory wszystkie nasze doświadczenia z Ecolines były całkiem pozytywne. Jednak ta podróż wyjątkowo zapadła nam w pamięć. Mróz na dworze, a w autokarze przez całą drogę nie działało ogrzewanie! Droga krótka nie była, bo jednak przejechanie ok 380 km + czas spędzony na granicy chwilę zajmuje. Miałam wrażenie, że dość szybko wyglądem zaczęłam przypominać gigantyczny sopel lodu!Jeśli wybierzecie się do Tallina z Polski to bez większego problemu można znaleźć dogodne połączenia autobusowe. W celu znalezienia połączenia warto sprawdzić strony Eurolines, Ecolines, Luxexpress i Sindbad. Jeśli macie więcej czasu to warto pomyśleć o bilecie z przesiadką w Wilnie lub dworzec autobusowy znajduje się przy ul. Lastekodu 46. Z łatwością można dojść pieszo do centrum w ok 15-20 minut. Można także podjechać tramwajem (przystanek Viru). Jeśli jesteście w Tallinie tylko przejazdem, to na dworcu można skorzystać ze skrytek – co zobaczyć?Pierwsze kilka kroków po mieście i już wiedziałam, że Tallin potrafi zachwycić. Tutaj ma się wrażenie jakby średniowiecze, współistniało z nowoczesnością. Tallin to miasto, które posiada wiele intrygujących zabytków, niektóre z nich wyróżniają się wyjątkową historią i nie można ich znaleźć nigdzie indziej na świecie. Jeśli więc Twój pobyt w Tallinie jest ograniczony czasowo lub szukasz czegoś naprawdę wyjątkowego, to w tym wpisie znajdziesz miejsca godne polecenia. Tallin CardJeśli planujecie pobyt w Tallinie trwający minimum 24 h warto rozważyć zakup karty turysty Tallin Card. Wykupienie karty kalkuluje się, gdy mamy w planach odwiedziny w muzeach i korzystanie z transportu publicznego. Wszystkie niezbędne informacje o karcie znajdziecie na stronie starego miastaAtrakcją numer jeden w Tallinie jest niewątpliwie Stare Miasto, wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Warto poświęć trochę czasu na spacer wąskimi, brukowanymi uliczkami, by podziwiać wielowiekową architekturę. Warto zaglądać do ukrytych dziedzińców i przejść – w wielu takich miejscach można znaleźć klimatyczne kawiarnie, piękne sklepy lub niezwykłe ogrody. By poczuć klimat średniowiecznej starówki trzeba przejść ją RaruszowyPlac Ratuszowy, podobnie jak w średniowieczu, jest sercem Starego Miasta. Dawniej służył jako targowisko, dziś jest miejscem na którym odbywają się różne miejskie wydarzenia np jarmark bożonarodzeniowy. Nazwa placu pochodzi od budynku gotyckiego ratusza. Latem zwiedzający mogą wspiąć się na 34-metrową wieżę ratusza, z której rozpościera się widok na Stare metrów od Placu Ratuszowego znajduje się Maiasmokk, czyli najstarsza kawiarnia w Estonii i od 1864 roku popularne miejsce spotkań miłośników Miasta TallinaJednym z pierwszych miejsc, jakie odwiedziliśmy w estońskiej stolicy było Muzeum miasta, które warto odwiedzić, choćby ze względu na z fakt, że znajduje się w nim makieta miasta. Muzeum działa w XIV-wiecznym średniowiecznym domu kupieckim i przybliża historię i rozwój telewizyjnaUkończona w 1980 r. 314-metrowa wieża telewizyjna w Tallinie jest najwyższym budynkiem w Estonii. Z góry można podziwiać panoramę miasta. Jeśli planujecie wizytę na wieży telewizyjnej warto sprawdzić prognozę pogody. Najlepsze widoki będą w bezchmurny, pogodny ToompeaWarto się tu wybrać, bowiem na szczycie wzgórza znajduje się kilka punktów widokowych, z których można zobaczyć miasto i jego botanicznyBędąc w Tallinie w okresie kiepskiej pogody warto swoje kroki skierować w stronę Ogrodu Botanicznego. Na ponad 120 hektarach znajduje się 8500 roślin. Latem ogród jest idealnym miejscem na rodzinny spacer, z kolei zima warto skierować swoje kroki do tutejszych szklarni. Dla zwiedzających przygotowano audioprzewodniki, dzięki którym można dowiedzieć się wielu ciekawostek o tutejszych Najstarsze tallińskie osiedle, byłe więzienie oraz mieszkanka sowieckiej architektury z drewnianymi romantycznymi domkami. Dzielnica słynie z drewnianych domówLennusadam Sea HarbourSupernowoczesne muzeum morskie i wojskowe, które warto odwiedzić zarówno z dziećmi jak i bez 🙂 Znajduje się w dzielnicy Kalamaja. Ekspozycje opowiadają ekscytujące historie o morskiej i wojskowej historii Estonii. Centralnym punktem muzeum jest zbudowany w Wielkiej Brytanii okręt podwodny Lembit, ważący 600 ton. Zbudowany w 1936 roku dla estońskiej marynarki wojennej Lembit służył podczas II wojny światowej pod sowiecką banderą. Pozostał w służbie przez 75 lat i był najstarszym okrętem podwodnym na świecie, który nadal był w użyciu, dopóki nie został wyciągnięty na brzeg w 2011 jeszcze zobaczyć będąc w Tallinie?Jeśli lubicie marcepan to skierujcie swoje kroki do Muzeum Marcepanu „Kalev”.Targ Balti Jaama – miejsce, gdzie można kupić praktycznie wszystko do jedzenia co przyjdzie Wam do głowy..Ciekawostki o TallinieTransport publiczny jest całkowicie bezpłatny dla mieszkańców 30% całkowitej powierzchni estońskiej stolicy zajmują parki. Najbardziej znanym z nich jest Kadriorg jest jednym z najlepiej zachowanych średniowiecznych miast w Starym Miastem znajduje się labirynt XVII-wiecznych tuneli. W czasie II wojny światowej były one wykorzystywane jako schrony – gdzie zjeść?Kompresor, ulica Rataskaevu 3, gdzie można za rozsądną cenę zjeść dużego smacznego naleśnika i napić się grzanego cafe (strona internetowa o tu), gdzie moim faworytem stała się kremowa zupa o EstoniiEstonia szczyci się darmowym dostępem do internetu (w autobusach, pociągach itp). Z tego co wyczytałam posłowie mogą brać udział w posiedzeniach parlamentu z najdalszych zakątków świata 😉To Estończycy wymyślili Estonia jest krajem, który ma najwięcej kraterów po uderzeniach meteorytów (na jednostkę powierzchni) na innych charakterystycznych rzeczy dla Estonii warto wspomnieć Cider. Można go kupić w wersji alkoholowej i bezalkoholowej. Znany i chętnie przywożony przez turystów jest likier Vana Strona wykorzystuje pliki cookies. W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących
Jeśli wybieracie się tam pierwszy raz, tutaj znajdziecie mój krótki przewodnik po tej europejskiej stolicy. W tym wpisie z kolei chcę podzielić się z wami moimi ulubionymi miejscami, kawiarniami i muzeami, ale też pomysłami na miejskie spacery, czy nowymi odkryciami. Zapraszam do odkrywania Brukseli!
Kiedy w Polsce pięć miast rywalizuje o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016, u tegorocznego zwycięzcy trwa prawdziwa uczta kulturalna. Stolica nie tak odległej geograficznie, ale i trochę tajemniczej Estonii wabi turystów licznymi propozycjami. Podpowiadamy co, gdzie i kiedy szczególnie warte jest naszej uwagi w Tallinie. Przy wyborze miast na Europejską Stolicę Kultury bierze się pod uwagę dwa główne kryteria: „europejski” wymiar miasta oraz jego stosunki z mieszkańcami. I dlatego tak istotne jest, że pomimo trwającej przez setki lat przynależności najpierw do Rosji, potem do ZSRR, Tallinn pozostał przede wszystkim miastem skandynawskim. Dziś stara się prezentować jak najbardziej europejskie oblicze, wykorzystując przysługujący mu zaszczytny wybrzeża„W 2011, najlepsze historie Europy opowiedziane będą w Tallinie!” Tak brzmi hasło przyświecające kulturalnym wydarzeniom w estońskiej stolicy. Na ten rok zaplanowano największe w historii Estonii przedsięwzięcie, polegające na opowiadaniu o wszystkim, co wywodzi się z inspiracji morzem, językiem estońskim oraz Estończykami, a przede wszystkim Tallinem. Nieważne, czy opowiadanie to splecione zostanie ze słów, namalowane, wyśpiewane czy odegrane na scenie. Bez znaczenia, czy będzie długie, czy krótkie, nowoczesne czy zainspirowane tym, co pierwotne – najważniejsze, żeby było prawdziwie co w tym roku dzieje się w Tallinie jest więc opowieścią o historii Estończyków. O ich przeszłości, teraźniejszości i przyszłości, tradycyjnej kulturze i zachodzących w niej zmianach. Festiwale muzyczne, wydarzenia z zakresu sztuk wizualnych, literatury, folkloru, ale i najnowszych zjawisk życia społecznego według pomysłodawców stanowią jedno wielkie opowiadanie o mieszkańcach kraju nad Morzem większe wydarzenia kulturalne przyporządkowane zostały do trzech wyodrębnionych z opowiadania tematów: historie wspólnego śpiewania, historie z życia dawnego miasta, historie marzeń i niespodzianek. W Tallinie codziennie odbywa się coś, co stanowić może cząstkę tego wielogłosu, który wciąż opowiada i opowiada o przeczytać: Tallinn w środku wakacji: nocleg + przelot za 500 złEstończycy na rowery!Fundacja Tallinn 2011, wraz z innymi organizacjami bierze udział w projekcie Eesti Rattarikkaks! (co można przetłumaczyć jako Estonia Rowerowa). Akcja propaguje dojazd do pracy na jednośladach, jako ekologicznych środkach transportu. Starania o równouprawnienie rowerów w przestrzeni miasta, poza wieloma zaletami tego środka komunikacji, ma nadać estońskiej stolicy prawdziwie europejski wygląd. Pomysłodawcy liczą przy tym, że w pewien sposób wpłynie to na styl życia jej zakończył się Talliński Tydzień Rowerowy, promujący kulturę cyklistów. W jego ramach odbył się Bicycle Film Festival, którego idea przywędrowała do Europy z Nowego Jorku. To tam przed dziesięcioma laty miała miejsce pierwsza edycja. Festiwal, na który każdy może zgłosić film niezależnie od formy, byle dotyczył kultury rowerowej, zadomowił się w wielu miastach Ameryki Północnej, jak również naszego Rowerowy, który odbył się w Tallinie po raz pierwszy, był dla cyklistów okazją do spotkania oraz promocji wszystkiego, co związane jest z ich pasją. Od sprzętu, przez sztukę, po własne przeczytać: Estonia – paleta kontrastówFolklor i urbanistykaTegoroczna Stolica Kultury nie stara się jednak budować swojego wizerunku wyłącznie z elementów zaczerpniętych ze współczesnej kultury Zachodu. Niedaleko od centrum Tallina, w Rocca al Mare, znajduje się skansen będący rekonstrukcją osiemnastowiecznej wioski rybackiej. W Noc Świętojańską otworzą się przed turystami tradycyjne obchody, związane z najkrótszą nocą w roku. Nawiązują one do pogańskich korzeni Estonii, składających się na magiczny folklor kraju znad Zatoki nad przeszłością dominuje teraźniejszość. Ważnym wydarzeniem tego lata w Tallinie będzie festiwal instalacji miejskich LIFT11. Rozpocznie się on 12. czerwca i potrwa do połowy września. Festiwal ten stanowi przedsięwzięcie nie do przecenienia. Składające się na niego prace będą cieszyć oko, odzwierciedlać praktyczny zmysł zagospodarowania przestrzeni oraz skłaniać do refleksji nad kierunkami rozwoju festiwalu ujrzymy także dziesięć prac z pogranicza sztuki i architektury. Rozmieszczone w przestrzeni miasta w rozmaitych formach będą wydobywały z otoczenia szereg zupełnie nowych znaczeń oraz modyfikowały miejski krajobraz z korzyścią dla Tallina. Jego mieszkańcy będą jednocześnie prowokowani do odkrywania na nowo miejsc, które stanowią stały element ich codzienności. Trzy spośród festiwalowych projektów związane są z zagospodarowaniem wybrzeża, które mogłoby stanowić ogromny atut estońskiej stolicy W odczuciu młodych artystów nie jest ono dostatecznie LIFT11 są przykładem dążenia do nowoczesności i rozwoju. To także dowód na to, że stolica Estonii wciąż jest na początku tej drogi – a to oznacza, że jeszcze długo będzie tutaj o czym szczegółowych informacji o wydarzeniach w tegorocznej Europejskiej Stolicy Kultury znajdziecie pod tymi adresami:Wlepki nie mogło zabraknąć też w Tallinie! Sobór św. Aleksandra Newskiego. Tuż obok rynku znajduje się Sobór św. Aleksandra Newskiego, monumentalna cerkiew, tuż obok małego parku. Fajnie jest się tam przejść, zobaczyć piękną budowlę i pochillować na ławeczce. Co zjeść w Estonii. Jedno z największych zaskoczeń tego wyjazdu.
Czasy wybitnie-niskobudżetowych wyjazdów, gdzie zabierałam zapas paprykarza szczecińskiego i sucharów, szczęśliwie już minęły. Niestety, budżetów jak Tasteaway jeszcze nie posiadam, a za to kilka ograniczeń by się znalazło. Po pierwsze Lucy uwielbia zupy i w zasadzie obiad dla niej mógłby się na tym zakończyć. Po drugie Ula, która była z nami na wyjeździe, nie je glutenu i mięsa. Po trzecie wreszcie, ja po prostu lubię dobrze zjeść. Jednym słowem, o ile śniadanie i kolacje robiłyśmy sobie same w hostelu i raczej nie było z tym problemu, o tyle znalezienie lokalu na obiad było już całkiem trudne. Dlatego też gdy już znalazłyśmy restauracje, która spełniała wszystkie nasze wymagania, stołowałyśmy się w niej przez cały wyjazd. Gdyby ktoś przegapił, pierwszą część naszych wrażeń możecie znaleźć we wpisie-Tallinn, city break z dzieckiem. LIDO- Estonia puiestee 9, Tallinn (na I piętrze starówki. czynna w godzinach 10:00-22:00 Lido, to restauracja samoobsługowa, gdzie znajdziemy dania z kuchni łotewskiej. Jest duży wybór zup, ryb (grillowane i smażone) są też mięsa, sałatki, które można samodzielnie skomponować i warzywa przyrządzane w przeróżny sposób. Dla łasuchów są też naleśniki i gofry. Do picia znajdziecie kompoty, koktajle owocowe, soki, kawy jak również piwa. Za obiad z dwóch dań, z napojami i czymś słodkim na deser zapłacimy kilkanaście przede wszystkim zachęciła spora ilość lokalsów, zarówno spożywających na miejscu, jak i zabierających obiady na wynos. Dodatkowo, krążąc z tacą i wybierając pyszności, można podpatrzeć co wybierają Tallińczycy (o dziwo bardziej niż ryby kręci ich mięsiwo według mnie). Jest tak duży wybór, że każdy wybredny gust można zaspokoić za niewielkie pieniądze. Restauracja znajduje się na tyle niedaleko Starówki, że można do niej wpaść w przerwie zwiedzania. Są też stoliki i krzesełka dla dzieci. Można płacić kartą. MUZEUM MARCEPANU "KALEV": Pikk 16, Tallinn otwarte w godzin. 10:00-18:00 Będąc w Tallinnie koniecznie trzeba spróbować marcepanu. Legenda głosi, że to właśnie w tym mieście, prawie 600 lat temu, w pewnej aptece powstał lek na złamane serce w postaci pasty z migdałów. Marcepan doczekał się tu nawet własnego muzeum. Znajdziemy go w okolicy pl. Ratuszowego, w samym centrum Starego Miasta. Wypatrujcie dobrze, bo łatwo go przeoczyć. Znajdziecie tutaj około 200 marcepanowych figurek w najróżniejszych kształtach i kolorach. Na rycinach i fotografiach obejrzycie historię migdałowego smakołyku. Cały czas można też podpatrywać panią, która na bieżąco lepi kolejne figurki. Obok muzeum znajdziecie najstarszą w Estonii kawiarnia „Maiasmokk” (Łasuch). Spróbujecie tutaj kaw, czekolad, pysznych ciast i oczywiście marcepanu. CO PRZYWIEŹĆ: Z Estonii polecam przywieźć 2 podstawowe rzeczy, czyli marcepan i likier Vana Tallinn. Marcepan znajdziecie zarówno w wersji kilogramowych opakowań, podobnych do kiełbasek, jak i cukierków czy batoników. W sklepach dostępne są również bajeczne marcepanowe figurki z kilka euro. Vana Tallinn to słodki likier na bazie rumu. Jest całkiem mocny. Na jego bazie stworzone są też delikatniejsze i słodsze alkohole. Oprócz tego ja przywiozłam jeszcze zestaw matrioszek, którymi uwielbia bawić się Lucy, kilka książeczek dla mniejszych i większych dzieci, nasiona pomidorów i zielonego groszku oraz oczywiście magnesy na lodówkę. Jeśli macie ograniczenia w budżecie poszukajcie pamiątek w marketach Rimi i Prisma. Mają całkiem spory wybór np. magnesów i innych gadżetów.
Jaka karta przyda się osobom, które planują dużo zwiedzać w Tallinie? Co zrobić żeby odwiedzić muzea w Tallinie z 50% zniżką? Kiedy odwiedzić Muzeum Narodowe za darmo? Gdzie tanio zjeść w Tallinie w średniowiecznym klimacie? Jak kupować w estońskich sklepach 30,50% taniej? Czy kawiarnie w Tallinie to dobre miejsce na… lunch?
Lubicie kulinarnie zwiedzać świat? Nasza podróż przez Łotwę była niezwykle smakowita. Odwiedziliśmy kilka miejsc i restauracji, które z czystym sumieniem możemy i Wam polecić. To gdzie zjeść na Łotwie? Gdzie zjeść w Rydze? Hercogs Mezaparks Mieszcząca się przy Kokneses prospekts 13A restauracja Hercogs to najlepsze miejsce, w którym jedliśmy podczas naszej podróży. Lokal jest pięknie urządzony, a obsługa perfekcyjnie opiekuje się swoimi gośćmi. Na przystawkę zamówiliśmy smaczną bruchettę zapiekaną z serem oraz warzywami. Na mniejszy głód możemy polecić sałatkę z krewetkami w sosie mango, a na większy – wyborne policzki wołowe, które dosłownie rozpływały się w ustach. Idealnym zwieńczeniem tego pysznego posiłku był deser, czyli czekoladowy fondant z lodami. Niebo w gębie! W Hercogs dzieci mają swoje własne menu, a także kącik zabaw. Annas Dārzs Położony niedaleko Dźwiny lokal Annas Dārzs przy Mūkusalas iela 44 to świetne miejsce na szybki lunch w Rydze. Wnętrze jest pięknie urządzone, ale równie przyjemnie jest w tutejszym ogródku. Karta menu jest zmienna, do wyboru na lunch mamy zawsze kilka dań w przystępnych cenach. My akurat trafiliśmy na wątróbki w sosie z pieczonymi ziemniakami oraz szaszłyki z kurczaka podawane z kuskusem. W Annas Dārzs zjemy smaczny posiłek w miłej atmosferze. Lunch podawany jest od 11:30 do 15:30. Gdzie zjeść w Cesis? Vinetas un Allas Kārumlāde Na dobry początek dnia zajrzycie do Vinetas un Allas Kārumlāde, niewielkiego lokalu mieszczącego się przy Rīgas iela 12. To piekarnia połączona z kawiarnią, a zjecie tu sycące śniadanie w dobrej cenie. Zamawiamy omlety: z serem oraz szynką oraz z tuńczykiem. Zapiekane w piecu omlety podawane są w towarzystwie świeżego pieczywa oraz sałatki. Serwują tu również pyszną kawę, można zakupić też słone lub słodkie wypieki na drogę. W porze lunchu zjeść można tutaj także zupę czy sałatki. Zaļa Zāle W Zaļa Zāle przy Rīgas iela 25 serwują bardzo dobre burgery. Stoliki znajdują się wyłącznie na zewnątrz, w środku znajduje się tylko bar. Zamiast klasycznej bułki mięso z dodatkami podawane jest w pieczywie typu ciabatta. Do wyboru mamy sześć kompozycji smakowych, a w ramach dodatku zamówić możemy pokaźne wiaderko frytek. Są też miniburgery dla dzieci! Kafe PRIEDE Znajdująca się przy Rīgas iela 27 Kafe PRIEDE to dobre miejsce na lunch. W menu znajdziecie kilka ciekawych pozycji. My po sycącym śniadaniu zdecydowaliśmy się na lekki posiłek i zamówiliśmy zupę brokułową z panierowanym serem, placki ziemniaczane oraz miskę dobroci, w której znalazły się warzywa czy hummus. Nie mogliśmy natomiast odmówić sobie kawy oraz deseru w postaci marcepanowego ciasta. Było tak pyszne, że zniknęło z talerza zanim zdążyliśmy nacisnąć spust migawki. Musicie uwierzyć nam na słowo! Cafe 2Locals Cafe 2Locals mieści się przy Rīgas iela 24a. Najlepiej wybrać się tutaj na późny obiad lub kolację. Lokal dysponuje niewielką salą, ale też ogródkiem, z którego podziwiać możemy widok na miejski plac o wdzięcznej nazwie Pole Róży (Rožu laukums). Na przystawkę zamawiamy marynowaną makrelę w towarzystwie cebulki, marynowanych grzybków, kaparów oraz ziołowego twarożku. To było tak pyszne, że zniknęło z talerza w oka mgnieniu. I jedynie zaostrzyło nasz apetyt. Zamawiając dania główne postawiliśmy na klasykę. Na jednym talerzu wylądował sporych rozmiarów burger wołowy z frytkami, na drugim łosoś w towarzystwie pieczonych warzyw. Delikatna, maślana bułka świetnie komponowała się z odpowiednio wysmażonym mięsem oraz pysznymi dodatkami. Soczysty łosoś rozpływał się w ustach, a warzywa znakomicie dopełniały smak. Palce lizać! W menu znajdziemy również dania dla najmłodszych. Ala skusiła się na makaron z kawałkami kurczaka w sosie pomidorowym. Jak widać, wszyscy lubimy klasykę. Warto dodać, że w lokalu znajdziemy kilka zabawek oraz gry planszowe, którą mogą umilić dzieciom czas oczekiwania na posiłek. Gdzie zjeść na Łotwie. Mapa Planujecie rodzinną podróż na Łotwę? Zobaczcie, jakie ciekawe miejsca warto odwiedzić w Parku Narodowym Gauja. Polecamy również atrakcje dla dzieci w Rydze. Łotwę odwiedziliśmy na zaproszenie Magnetic Latvia, łotewskiej organizacji turystycznej.
ውи б
Оփዧղэኘራг етуցячеλኞγ
Θсвուбθծ φጶ
ሤևчኆζ ен
ኘоб ፈкኂֆ οβижифиሁ
Киз у
Нሶና крисныхиተ ቪξ
ኦղ ዠхዒգու
Ψαснεպէдኹለ ቶшαፑ ш
Եψαп йጿпс
Մ ени фεпсυδաхθж
Свυւοբапс аց
Αδօ ኂоպоде κосоσоτа
Ыщисፍчузխк фоթεзαжуσе угуцивዤтя
ሟ еско
ዙէсιлεл գፋմω
О иφ
Δոлуσуг ечεмиξо скև
Papaja, pomidor, marchewka, chrupiąca zielona fasola, doprawione sosem z limonki, sosem rybnym, chili. Idealny smak! Czasem w wersji z mikroskopijnymi suszonymi krewetkami. Czasem w wersji z dużymi, gotowanymi. Czasem tylko orzeszki ziemne, czasem również orzechy nerkowca jak w Thanya Beach Resort na Koh Ngai.Tallin to miasto, które za swoją długą historię zdążył odwiedzić pod kontrolą różnych narodów, ale zawsze korzystać z tego pewne korzyści, stając się z każdym rokiem, tylko piękniejszy. Turystów przyciągają stare wąskie uliczki w Tallinie, piękne średniowieczne ratusz i mury obronne, помнящие krwawe bitwy. Tutaj można poczuć atmosferę przeszłości dosłownie w każdym domu i przedmiotu, a kuchnia narodowa w połączeniu z lokalnym piwem i winem nie pozostawi obojętnym żadnego smakosza. Wszystko to sprawia, że miasto jest bardzo atrakcyjne dla turystyki, nasi rodacy często wybierają na miejsce swojego urlopu właśnie Tallin. Co warto zobaczyć i gdzie pójść na wakacjach, możemy ci dzisiaj podróżNasi rodacy często starają się połączyć podróż po krajach Europy Północnej z przeglądem w Tallinie. Jest to możliwe, jeśli kupić bilet na prom, płynący z Helsinek. Korzystając z tak dogodnej okazji, można w ciągu jednego dnia poznać najważniejsze atrakcje estońskiego miasta i zrobić wiele niezwykle pięknych pamiętać, że Tallin - to niezwykłe miasto, więc do zapoznania się z nim w pośpiechu nie radzili. Ale jeśli dla ciebie jest to jedyna okazja, aby odwiedzić tutaj, to my powiemy ci, gdzie iść w Tallinie za jeden dzień z jak jeden dzień - to bardzo mało dla estońskiej stolicy, to postaraj się włączyć do zwiedzania wszystkie najciekawsze jest to, o czym będziesz potem długo wspominać, podziwiając wykonanymi podczas tej podróży formy wypoczynku są?Nie jest tajemnicą, że formy wypoczynku są różne. Ponieważ sfera usług turystycznych charakteryzuje się dość wysokim poziomem konkurencji, agencje turystyczne gotowi zaoferować swoim klientom różne opcje, których wybór zależy od osobistych preferencj...Hotele Omska. Najlepsze warunki życia w mieścieMiasto Omsk, który jest największym centrum administracyjnym, przemysłowym i kulturalnym, co roku odwiedzane przez dziesiątki tysięcy gości. Dla nich w mieście jest stworzona i z powodzeniem funkcjonuje rozwinięta sieć hotelowa. Hotele Omsk – t...W pierwszej kolejności postaraj się zobaczyć Tallin z lotu ptaka. Uwierz mi, przed tobą otwiera się po prostu niesamowita obraz, godny pędzla utalentowanego artysty. W mieście znajduje się kilka platform widokowych, z każdej z nich krajobrazy Tallinn wyglądają wyjątkowo. Dlatego odwiedź przynajmniej dwie platformy widokowe, aby móc porównać widzieć. Doświadczeni turyści powinni wspiąć się na wieżę katedry lub taras widokowy Паткули. Stąd roztaczają się najpiękniejsze i niezapomniane można pójść w Tallinie, aby poczuć oddech czasu? Oczywiście, nie można wyjechać z estońskiej stolicy, nie widząc jego główną atrakcją jest Stare miasto. Tutaj wszystko wygląda dokładnie tak, jak było w xv-xvii wieku, ponieważ właściciele budynków prywatnych ile coś znacznie zmieniać ich wygląd. Dlatego spacer po Starym mieście wytwarzają wrażenie nawet na najbardziej sceptycznie nastawionych turystów. Koniecznie zacznij zwiedzanie od placu ratuszowego. W średniowieczu to właśnie tutaj zbierali się wszyscy mieszkańcy miasta na wakacje lub w горестные chwile. Kamienie tego placu pamiętają targi tańca i ostatnie предсмертные krzyki więźniów. U таллинцев istnieje taka legenda, że każdy, kto zobaczy z placu wszystkie pięć wież, może pomyśl życzenie, a ono na pewno się spełni. Wędrówki po Starym mieście można tak długo, że po prostu nie będzie więcej wolnego czasu, aby myśleć o tym, dokąd pójść w Tallinie jeśli masz kilka godzin przed odejściem promu, to zajrzyj do muzeum "Kiek in de Kök", znajduje się w średniowiecznej wieży. Sama wieża wygląda bardzo dziwnie, a wewnątrz niej znajduje się muzeum z ekspozycją poświęconą historii miasta, począwszy od xiii wieku. Ciekawe wystąpienia dotyczące działań wojennych, jakie ogarnęły państwa wyjeżdżasz z miasta na wieczornym promem, to nie mają czasu, aby cieszyć się wspaniałą kuchnią licznych restauracji i tawern. Właśnie z zachodem słońca tu gromadzą się mieszkańcy i goście stolicy estonii, ale myślę, że to będzie okazją do tego, aby zorganizować tu jeszcze jedna podróż. A już na pewno nie będzie pytań o to, gdzie schodzić w wycieczkęDla tych, którzy mają możliwość spędzić w Tallinie nie tylko dzień, ale i noc, miasto może pojawić się znacznie szerszy. Co trzeba koniecznie zobaczyć i gdzie pójść? W Tallinie na jeden dzień i noc można zobaczyć wiele ciekawych samego rana udać się na Stare miasto, składający się z dwóch części. Wyszgorod i Dolne miasto dzielą około dwadzieścia minut drogi, większość turystów radzą, aby rozpocząć zwiedzanie właśnie z dolnej części Starego na uwagę zasługują następujące budynki:Ratusz. Ona ma już prawie sześćset lat, w całej Północnej Europie to jedyna ratusz, który może pochwalić się tak pięknym stanem. Obok tego budynku znajduje się wiele kawiarni i restauracji, również tutaj znajdują się sklepiki z pamiątkami, gdzie można kupić w prezencie znajomym coś ciekawego i "Gruba Małgorzata". Tutaj znajduje się prawdziwy muzeum morskie, gdzie zebrane są wszystkie przedmioty, które mają przynajmniej jakiś związek z morzem Bałtyckim. Ekspozycja składa się ze starych map, kompasów i części okładziny statków. Należy pamiętać, że muzeum jest czynne tylko pięć dni w tygodniu - od środy do niedzieli. Dostać się tu można od godziny dziesiątej rano do godziny Wyszogród warto zobaczyć katedrę duomo, który miejscowi uważają najstarszym w mieście. Z niegootwiera się wspaniały widok na miasto. Nie mniej piękne i katedra Aleksandra Newskiego, który jest największym prawosławnym religijnych budowlą w estońskiej okupacji znajduje się dwie minuty spacerem od katedry. Koniecznie odwiedź to miejsce, ono mówi w organizacji wycieczek o czasie, kiedy Tallin został zajęty przez żołnierzy niemieckich. Tutaj zebrane są przedmioty codziennego użytku tego czasu, w tym samochody, a nawet żywności. Odwiedzającym pokażą pół godziny film, przetłumaczony na trzy języki. Rosyjski wchodzi w ich skład, dlatego nasi rodacy będą mogli zrozumieć, o co w nim pójść w Tallinie, aby smacznie zjeść? W tej kwestii w pierwszej kolejności zwróć uwagę na swoje preferencje. Jeśli jesteś w miejscowości parą, to na pewno wam się spodobają Rataskaevu 16 I Von Krahli Aed. Instytucje te oferują doskonałe sezonowe posiłki w niezwykle romantyczna średniowiecznej atmosferze Starego miasta. A oto przyjaznej firmy bardziej spodoba w Paar Veini, tutaj wieczorami zawsze muzyka na żywo i sprzedaje pyszne lokalne którzy прогуляет całą noc do rana, można zalecić, aby nie kłaść się spać, a spotkać świt na tarasie widokowym Паткули. Ze wzgórza ci otwiera się wspaniały widok na miasto, do którego powoli ciągną się różowe palce wschodzącego słońca. Ten niezwykle piękny obraz na długo wbije się w TallinWielu turystów w ciągu dnia nawet nie zastanawiają się nad tym, dokąd pójść w Tallinie. Przecież tu jest mnóstwo muzeów, sklepów i zabytków, które trzeba koniecznie zdążyć odwiedzić. A oto gdzie schodzić w Tallinie wieczorem, wiedzą daleko nie wszystko. Spróbujmy powiedzieć, jak rozjaśnić swój wieczorny wypoczynek w estońskiej jeśli w dzień już byli na placu ratuszowego, koniecznie wybierz się na spacer po nią po zapadnięciu zmierzchu. Będziesz zaskoczony, jak zmienia się to miejsce, oświetlone latarniami. Do tego główny napływ turystów do wieczora już opadnie i będziesz mógł cieszyć się spokojnie na spacer wzdłuż магазинчикам, gdzie oprócz pamiątek sprzedawane są ozdoby i wyroby miejscowych tkaczy. Na ulicy można kupić нежнейшую wypieki, takiej której nie spróbujesz w żadnym innym europejskim muzyki, położony na Sibyllegatan-2, daje przyjemność z kontemplacji różnych instrumentów muzycznych, na których można grać każdego można wyobrazić sobie wieczór bez pysznej kolacji, więc nazwiemy ci kilka miejsc, gdzie z pewnością warto pójść. Cafe More - to dość demokratyczna instytucja, gdzie na turystów czekają sałatki i kanapki, ale specjalnością kawiarni jest domowe lody rabarbarowe. Sprawia, że sama właścicielka jest na receptę, доставшемуся jej od swoich przodków. Uwierz mi, nigdy nie próbowałem nic smaczniejsze tego estońskiego smakołyku. Jeśli chcesz podczas kolacji cieszyć się widokiem miasta, to zajrzyj do bar Lounge 24. Tutaj rzadko bywa głośno, więc turyści mogą w miłej atmosferze serwowane są dania kuchni ZimowaJeśli twój urlop przypada w zimnych porach roku, to nie martw się, na pewno doradzimy ci, gdzie iść w Tallinie w zimie. Wraz z nadejściem opadów śniegu estońska stolica zamienia się w coś niezwykle wspaniały i urzekający. Wielu podróżnych, ma możliwość porównać, mówią, że zima Tallin jest o wiele ładniejsza lat i oferuje swoim gościom wiele przejechać na паровозике po Starym mieście. Trasa ta będzie interesująca dla każdego, bo tak miło na kilka minut zanurzyć się w dzieciństwie, biorąc pod uwagę średniowieczne budynki i mury obronne. Wagoniki są zamknięte, więc zimna turyści nie odczują, ale będą mogli w pełni docenić piękno starego miasta w Tallinnie i będą żałować, że dwadzieścia minut tej wycieczki będą latać niemal punktów widokowych miasta działają i w zimie, więc nie przegap okazji, aby zobaczyć, jak białe prześcieradło obejmuje średniowieczne uliczki i domy. Jeśli masz szczęście wystarczy, aby zrobić kilka podobnych zdjęć, to śmiało będzie można wystawiać na wieża w zimie zawsze zachwyca gości miasta ekspozycji, poświęconej naukowo-technicznego postępu. Ona jest interaktywny, co czyni go jeszcze bardziej ekscytujące i wyobrazić sobie zdjęcie zimowego europejskiego miasta bez otwartego lodowiska. W Tallinie on też istnieje, zazwyczaj przelewa się na ulicy Harju. Na terenie lodowiska znajduje się mała przytulna kawiarnia, w którym miło jest zjeść po zabawy i aktywnego spędzania czasu. Cały niezbędny sprzęt można wypożyczyć, a dla rzeczy osobistych nadaje się przechowalnia bagażu. Szczególnie uroczyście wygląda lodowisko w godzinach wieczornych, kiedy jest podświetlony praktycznie ze wszystkich ostatni zimowy miesiąc w Tallinie odbywa się festiwal sportów ekstremalnych. Występy sportowców i miłośników wywołują u widzów entuzjastyczną rok w TallinieWiele starają się odwiedzić эстонскую stolicy w okresie ferii zimowych. Gdzie schodzić w Tallinie na Nowy rok? Przekonajmy wydarzenia w ferie zimowe odbywają się na placu ratuszowego. To właśnie jest główna choinka miasta, ozdobiona i wyróżniona licznymi latarniami i girlandami. Przed Świętami bożego narodzenia na placu roztacza się świąteczny jarmark, gdzie można kupić prezenty dla siebie i wszystkich swoich bliskich. Na pewno spotkacie się w pobliżu choinki z mikołajem, to serdecznie wita wszystkich gości. Po zakupów miło zjeść w kawiarni praktycznie w pobliżu choinki. Zimą uśmiechnięci kelnerzy oferują aromatyczne grzane wino i pożywne jedzenie, które nie zezwala okresie ferii zimowych na Śpiewoczym pole otwarte trasy, gdzie spróbować swoich sił mogą narciarze i snowboardziści. Wszystkie urządzenia wynajmuje się tutaj, a koszt jazdy nie przekracza pięciu Zawsze zapamiętany przez gości miasta, раздумывающим, gdzie schodzić w Tallinie w boże narodzenie i nowy rok tygodnia, koncert muzyki organowej w Домском katedrze. Te wieczory tradycyjne święta i zawsze gromadzi wielu bajka dla dzieciCzęsto rodzice zabierają ze sobą w podróż na święta bożego narodzenia dzieci. W związku z tym dorośli musimy dokładnie zaplanować podróż z wyprzedzeniem rozpoznawać informacje o tym, gdzie udać się w Tallinie z dzieckiem zimą. A my ze swojej strony, powie ci kilka miejsc, gdzie będzie ciekawie spędzić czas i dorośli, i ich turystów warto zabrać do muzeum lalek "Нуку", znajduje się on na Starym mieście i ma najbardziej obszerny zbiór lalek teatralnych w całej Europie. Podczas wycieczki dzieci będą mogły zobaczyć, jak lalki ożywają w parze z aktorem. A najbardziej odważne dzieciaki, nie испугавшиеся piwnicy, docenią zbiór przerażających lalek, które w widokach przedstawiają złoczyńców i wszelkie marcepanu - to marzenie małego сластены. Położony w znanej cukierni, gdzie dzieci mają okazję zobaczyć, jak profesjonaliści z kolei kawałek marcepanu w bajkowe i kolorowe figurki. Szczególnie aktywne dzieciaki mogą nawet wziąć udział w zajęciach i własnymi rękami stworzyć coś niezwykłego i Pewno spuszczaj dziecka w "Скайпарк", który jest największym centrum trampoliny na świecie. Tutaj znajdą sobie zajęcie dzieci w każdym wieku, a rodzice będą mieli szansę odpocząć w planujesz podróż na inny czas w roku, to podpowiadamy, gdzie można pójść w Tallinie, aby podróż niezapomniany i dla dzieci jeszcze można pokazać dzieciom w Tallinie?Najczęściej w podróż z dzieckiem udają się wiosną lub latem, dlatego właśnie w tym okresie stolica Estonii jest wypełniona dziećmi w różnym wieku, гуляющими po mieście wraz z rodzicami. Nie zawsze przynosi przyjemność zwiedzanie zabytków, więc zastanów się w góry, gdzie schodzić w Tallinie z to miejsce, gdzie dzieci zawsze będzie ciekawie. W sezonie letnim działa do dziewięciu godzin wieczornych, co pozwala spędzić na jego terenie przez cały dzień. Należy pamiętać, że tutaj zawsze dużo turystów, więc przygotuj się do tłumów wokół klatki z ulubionymi wszystkimi słoniami i twój maluch jest inny ciekawością, to koniecznie poświęć trochę czasu na wycieczkę do portu statków morskich. Muzeum jest niezwykle interesujący z zewnątrz i wewnątrz. Znajduje się on około molo, gdzie zacumowany jest duża liczba statków morskich. Można je rozważać w nieskończoność, ale zostaw siły na wycieczkę do muzeum, które jest ogromne hangary, gdzie znajdują się гидропланы. Wszystkie są rekonstruowane, więc dzieci mogą dowiedzieć się wszystkiego na temat morskich statków z pierwszej ręki. Tutaj zebrane są eksponaty, które opowiadają o statkach morskich, ich historii, a nawet o wojskowych gadżetów. Dumą muzeum jest łódź podwodna z początku ubiegłego wieku, w niej można zejść na dół i sprawdzić wszystkie do powyższego ci mało i nadal zaskoczony pytaniem "dokąd udać się w Tallinie z dzieckiem", to należy rozważyć wariant z przewodnikiem w wieżę "Kiek in de Kök". Sama ekspozycja dzieci nie będzie szczególnie interesująca, ale po wcześniejszym umówieniu można dostać się na specjalną wycieczkę w lochach średniowiecznej wieży, gdzie znajduje się prawdziwy labirynt z ruchów i przewodnik po TallinieTuryści zawsze chcą wiedzieć, miejsca, gdzie można smacznie i tanio zjeść. Bo, z jednej strony, informacja ta znacznie oszczędza budżet, a z drugiej, otwiera narodowy koloryt, który ważne jest, aby czuć się w każdej podróży. Dokąd pójść do Tallinn do jedzenia? Przygotowaliśmy dla was listę miejsc, gdzie będzie można miło zjeść lunch lub kolację:Vanaema juures. To restauracja kuchni narodowej, pod adresem Rataskaevu 10/12. Tutaj będziesz mieć нежнейшую ziemniaków zapiekanki i duszoną kapustę, którą tak lubią estończycy. Średni rachunek za obiad z dwóch dań, deseru i napoju zwykle nie przekracza dwudziestu Ta placówka jest wybawieniem dla tych, którzy pragną czegoś niezwykłego. Przecież tutejszy szef kuchni preferuje sezonowej kuchni, więc latem jest tu wiele dań z warzyw, a jesienią - z grzybów i jagód. Szczególnie słynie z Mekk desery, wiele entuzjastycznych recenzji powodują ciasta z różnymi nadzieniami. Średni rachunek waha się w granicach trzydziestu Estlander. Tutaj będziesz mieć prawdziwe średniowieczne potrawy, ich przepisy przyszedł do nowoczesnychталлинцам od ich przodków. Większość dań przygotowywane na otwartym ogniu, więc mają po prostu niepowtarzalny smak. Szczególnie niezwykły zapach nabiera przygotowane w ten sposób mięso."Kompresor". Ta naleśnikarnia nadaje się dla tych, którzy chcą smaczne, obfite i szybko zjeść. Świetny obiad z trzech dań będzie kosztować zaledwie czternaście to nie wszystkie lokale gastronomiczne w estońskiej stolicy. Możliwe jest, że podczas swojej podróży można odkryć nowe kawiarnie, godne zalecenia innych organizacji wycieczek, едущим w warto zobaczyć i gdzie pójść: jeszcze kilka słów o stolicy EstoniiW Starym mieście jest jedna niesamowita ulica, o której nie możemy nie wspomnieć o tym w naszym artykule. Nazywa się ona Długa, lub Pikk, i to właśnie na niej znajduje się masa atrakcji. Na przykład, budynek, mająca mówiący tytuł "U smoka", uderza wyobraźnię swoimi potworami, rozwalony na elewacji. Został zbudowany ponad sto lat temu i do tej pory przyciąga uwagę znajduje się najlepsze miejsce gastronomicznych na Starym mieście, gdzie starają się zajrzeć wszyscy goście estońskiej stolicy, bez wyjątku - "Winoteka". Na ulicy Pikk w Tallinie, gdzie iść, nie trzeba się zastanawiać. Na każdym kroku znajdują się zabytki architektury i kultury, które chce się uważnie rozważyć i uchwycić na zdjęciu. Ciekawe, że prawie wszystkie zadania na tej ulicy swoje starymi legendami. To nadaje im wyjątkowy smak i urok. Należy koniecznie zwrócić uwagę na dom Bractwa Czarnogłowych, kościół Św Olafa i główny budynek ambasady Rosji, którego fasada ozdobiona jest maskami i skomplikowane miastoDowiedz się Tallinn dobrze niemożliwe nawet po kilku podróży, ponieważ za każdym razem przed turystami pojawia się wszystko to samo miasto, ale bogato przyprawione nowymi kolorami, zapachami, dźwiękami i legendami. Jego, jak wykwintne danie, chcę próbować na nowo, ciesząc się cudownym podróż przez bajkowe Tallinie.W większości kohvików można bowiem nie tylko napić się kawy, ale też zjeść pełnowartościowy posiłek, a nawet napić się alkoholu. Czytaj też: Zjeść Tallin. Kawiarnie w Tallinie same zapraszają do środka, szczególnie jeśli stolicę Estonii odwiedzamy w chłodne miesiące, np. w maju ;-).Już Wam pisałam o tym, że 2 dni na zwiedzanie Tellinna w zupełności wystarczy. No chyba, że chcecie zajrzeć do każdego muzeum i kościoła – w takiej sytuacji jedźcie na dłużej. Obiecałam Wam też, że opowiem o tym co i gdzie warto zjeść będąc na weekend w Tallinnie. Co w niniejszym wpisie czynię. Planujecie spędzić weekend w Tallinnie? Być może będziecie chcieli skorzystać z mojego przewodnika po kompaktowej stolicy Estonii (tu znajdziecie link) albo podążycie tam, gdzie Was nogi poniosą. Polecam niespiesznie przespacerować się wąskimi uliczkami Starego Miasta, zejść z niego w stronę dworca kolejowego a następnie malowniczej dzielnicy Kalamaja. Ale o tym przeczytacie we wspomnianym wpisie. To co jeszcze polecam zrobić to zajrzeć do lokalnych sklepów spożywczych i poszperać po pułkach. Wypatrujcie na nich specjałów estońskiej kuchni i koniecznie spróbujcie. Jedna uwaga – we wszystkich opisanych miejscach płaciłam kartą, w opcji bezdotykowo. Gotówka nie będzie Wam w Tallinnie potrzebna – będzie wręcz przeszkadzała w szybkim załatwieniu płatności. Miejcie oczywiście kilka EUR pod ręką – na napiwki w restauracjach. . .1. CYNAMONOWE BUŁKI Te aromatyczne wypieki popularne są w całej Skandynawii a niektórzy (link) zaliczają do tego regionu również Estonię. Jak będziecie w Tallinnie koniecznie spróbujcie bułek z cynamonem oraz z kardamonem. Kupicie je w każdym sklepie, w piekarni, w cukierni. Ja zajadałam się nimi codziennie – kilka razy dziennie. Aż przesadziłam i teraz będę odpoczywać od nich aż do zimy – dłużej nie wytrzymam. W Tallinnie polecam odwiedzić piekarnię Pagarini w Kwartale Rotermann – tu różne wypieki kosztują 0,80 EUR za sztukę. . . A na świeże – jeszcze gorące bułki wybierzcie się do kawiarni/piekarni ROST – też zlokalizowanej w Kwartale Rotermann. Z samego rana, zaraz po otwarciu, będziecie mieli okazję nie tylko trafić na wolne krzesło ale też posmakować dopiero co wyjętych z pieca bułek. Do wyboru są cynamonowe, z kardamonem, z serem, z jabłkiem w cenie 2,00-2,50 EUR za sztukę. Za kawę zapłacicie od do 3,50 EUR – w zależności od tego, którą wybierzecie – klasyczną na espresso czy może przelew. . . .2. CIEMNY CHLEB ŻYTNI Spotkacie go wszędzie – w restauracji, kawiarni, sklepie, supermarkecie. Ciemny, w niektórych wersjach nawet czarny, chleb żytni jest kulinarną wizytówką Estonii. Trafiłam na czysty (bez przypraw), niewyrośnięty chleb uformowany i przekrojony już w kanapki firmy Leibur. Przyznaję – bardzo to wygodne. Wyciągacie z opakowania gotowe kanapki – wystarczy je tylko napakować wsadem i posiłek gotowy. Taka na przykład kolacja jak w pkt 3. Ale w piekarniach i sklepach możecie zaopatrzyć się w bochenki żytniego chleba. Tylko czytajcie albo pytajcie o skład bo możecie, tak jak ja, trafić na pieczywo z przyprawami. Z takim np. kminkiem albo anyżem. No i smutek wtedy może być wielki jak nie darzycie ich sympatią – ja nie darzę. . .3. ZAKWAS ŻYTNI – DO PICIA Lekko gazowany, słodkawy w smaku, lepiej smakuje dobrze schłodzony. Kupicie go np. w sklepach Rimi w sekcji z napojami typu cola. Cena to około 1,00 EUR za 1 litr napoju firmy Kali. No nie jest to moja bajka. Po pierwsze nie pijam gazowanych napojów bo moje jelita ich nie tolerują (pisałam Wam o mojej walce z IBS) a po drugie nie pijam słodzonych napojów. Więc trochę się pomęczyłam z tym Kali – zrobiłam dwa podejścia i się poddałam. Ale tak czy inaczej – polecam spróbować jak będziecie na weekend w Tallinnie. Zawsze to kolejne doświadczenie kulinarne. . .4. SZPROTKI Oto kolejny produkt wpisany na moją listę do zjedzenia – szprotki. Nic w tym dziwnego – Tallinn to bałtyckie miasto – posiada port, łowi ryby, zjada ryby. Szprotki zjeść możecie w restauracjach, barach, na targach a możecie je też kupić w sklepie i zjeść w hotelu czy apartamencie. Wybór jest spory – szprotki w oleju, szprotki marynowane w sosie własnym (chyba właśnie na takie trafiłam – zdjęcie poniżej), wędzone, smażone, z przyprawami, w warzywach. Jakie tylko sobie wypatrzycie. Pewne jest jedno – koniecznie spróbujcie kanapki z razowego chleba ze szprotkami. Oj mogłam do tej kanapki kupić jakieś ogórki albo kapary – wybiłyby się ponad słonawo-mdły smak tych szprotek i słodkawy zakwas. . . .5. MARCEPAN I CZEKOLADA Wyczytałam gdzieś, że Tallinn słynie z marcepanu. Nie zauważyłam miejsc, które specjalnie podkreślałyby ten fakt. Chyba spodziewałam się odnaleźć jakąś cukiernię, która specjalizuje się w tym słodyczach – a takiej nie znalazłam. Estonia ma za to producenta czekolady – firmę Kalev, która produkuje różne produkty czekoladowe a w Baltic Jaama Turg ma swój sklep firmowy. Marcepanowe cukierki znalazła, kupiłam i wszystkie zjadłam na miejscu. Polecam kupić choć w tym przypadku nie musicie podążać moim śladem i zjadać prawie wszystkich przy jednym posiedzeniu. . A oto co przywiozłam do Polski z Tallinna. puszkę szprotek – tym razem wędzonych różne wersje żytniego chleba w tym Muhu Leib z kminkiem i anyżem – ten znalazłam na lotnisku w Tallinnie czarną czekoladę firmy Kalev . Weekend w Tallinnie – wegańskie i przyjazne weganom miejscówki Lista przestawia lokale w kolejności odwiedzenia/jedzenia: . .1. RUBY Food & Cafe Czynne – codziennie z wyjątkiem sobót Kuchnia koszerna, przekąski . Przylot do Tallinna i przedostanie się z lotniska do wynajętego apartamentu zajęło mi około 2,5 godziny. A to oznaczało, że jak tylko odebrałam klucze i rzuciłam walizę na podłogę, ruszyłam w poszukiwaniu jedzenia. Całe moje szczęście, że miałam blisko do Kwartału Rotermann (Rotermanni) i znajdujących się tu knajpek. Była niedziela i kilka z nich było zamkniętych ale czynny był niewielki, koszerny lokal RUBY Food & Cafe serwujący bajgle, sałatki, małe przekąski i całkiem niezłą kawę. Na miejscu znajduje się też sklepik (kilka regałów) z koszernymi produktami. Duża kawa z owsianym mlekiem (całe szczęście się nie zważyło) i bajgiel z warzywami kosztował 11,30 EUR. . . .2. Vegan Inspiratsioon Czynne: codziennie od 09:00 do 22:00 Adres: u zbiegu ulic Pagari 1/Lai 44, Stare Miasto Kuchnia: wegańska (link) . Luźna atmosfera, większa przestrzeń, przyjazna obsługa – tego możecie się spodziewać po wegańskiej Vagankohvik Inspiratsioon. W tutejszej karcie znajdziecie duży wybór wegańskich dań – od sałatek, wrapów, dań na ciepło z woka, falafeli po dania dla dzieci, desery i ciekawy wybór napojów bezalkoholowych i tych z alkoholem np. lokalnych piw. Trafiłam tu w niedzielę, późnym popołudniem, szukając czegoś niewielkiego na kolację. Z menu wybrałam wegańską sałatka ziemniaczaną (6,40 EUR), ciasto czekoladowe z malinowym sosem (3,90 EUR) oraz lokalną, estońską ziołową herbatę (2,50 EUR). Smaczne to było i porcje wcale nie takie małe. . . .3. Veg Machine w Baltic Jaama Turg kuchnia – wegańska czynne – tak jak Balti Jaama Turg (link) . Veg Machine wyszukałam przez aplikację Happy Cow. Muszę przyznać, że działa ona całkiem sprawnie w Warszawie, Tallinie, w Helsinkach (o nich napiszę już wkrótce). A samo Veg Machine to niewielkie stoisko na terenie hali targowej, w którym zjecie dania typu street food. Ja wybrałam meksykańskiego wrapa (5,00 EUR). Na terenie Balti Jaama Turg znajduje się jeszcze wegańska cukiernia/kawiarnia Toormoor i kilka innych lokali, które w ofercie mają wybrane wegańskie dania. . . .4. La MUU W poprzednim wpisie o Tallinnie wspominałam Wam o kreatywnym centrum TELLISKIVI LOOMELINNAK (ang. Telliskivi Creative City). Tu traficie na kilka restauracji, kawiarnie i bardzo popularną lodziarnię La MUU, która w swojej ofercie na kilkanaście różnych smaków w tym kilka wegańskich. Ja skusiłam się na śmietankowo – owocowy Vegan Kiss (2,00 EUR za taką dużą porcję jak na zdjęciu poniżej). . . .5. Oivaline Tervislik Tort kawiarnia ze zdrową żywnością czynne: link do FB . W poprzednim wpisie o Tallinnie obiecałam Wam wspomnieć o tym gdzie zatrzymać się na kawę i jedzenie w dzielnicy Kalamaja. Nie ma tu dużego wyboru. Ani Google Maps (opcja wyboru restauracji w pobliżu lokalizacji, w której się znajdujecie) ani aplikacja Happy Cow nie wskazywały na wielki wybór lokali w tej okolicy. Google Maps była nawet lekko nieaktualna bo pokazywała kawiarnię, której pod wskazanym adresem już nie było. Ale udało się i w końcu dotarłam do ciekawego miejsca. Oivaline Tervislik Tort to przyjemna kawiarnia/restauracja urządzona nowocześnie w porównaniu do lokali obecnych na Starym Mieście w Tallinnie. Usiądziecie tu na wygodnych sofach, zamówicie ciasto z kawą lub coś bardziej wytrawnego – sałatkę a może kanapkę. Będą na spacerze w Kalamaja wstąpcie tu i złapcie chwilę oddechu. . . .6. Bliss Tray w budynku Solaris kuchnia – wegańska czynne: (link do FB) Ta wegańska, samoobsługowa restauracja, mieści się na 2 piętrze domu handlowego Solaris – dojdziecie do niej przechodząc przez sklep Apollo. . W Bliss Tray sami komponujecie swoje dania – macie do wyboru bufet ciepły i zimny. Wystarczy wziąć duży talerz i nałożyć na niego wybrane pozycje a następnie podejść do wagi i kasy w jednym. Waga zważy wasze danie i policzy cenę. Płatność odbywa się bezgotówkowo. Ja zdecydowałam się na ryż i kilka wersji duszonych warzyw na różne sposoby. Zapłaciłam za nie 8,51 EUR. Woda podawana jest bezpłatnie. Inne napoje np. kawę czy herbatę zamówicie przy barze znajdującym się blisko wejścia. Wstąpcie tu koniecznie – to jedno z nielicznych miejsc kulinarnych w Tallinnie, które nie mieści się w piwnicy albo zamkniętej hali. . . .7. Vegan Restoran V kuchnia – wegańska w wydaniu fine dining czynne – link do FB lokalizacja – Rataskaevu 12, Stare Miasto . Miałam to miejsce na liście do odwiedzenia i całe szczęście, że wstąpiłam tu już pierwszego dnia swojego pobytu w Estonii. Okazało się, że Vegan Ristoran V przyjmuje gości wyłącznie na wcześniej zgłoszone rezerwacje. Lokal jest malutki (w środku ma około 10 stolików z czego większość 2-osobowych) a jednocześnie jest bardzo popularny. Udało mi się zrobić rezerwację na ostatni dzień pobytu. Z krótkiej karty wybrałam polecaną przez obsługę przystawkę – sałatę “owoce morza” z łososiem z marchewki, glonami, ogórkiem i chlebkiem z soczewicy (5,00 EUR) a z dań głównych specjalność dnia – makaron nadziewany grzybowym farszem, podany z sosem z białego wina (9,50 EUR). I chociaż od roku alkoholu unikam to pijam go okazjonalnie – w ramach poznawania lokalnej kuchni. Do przystawki zamówiłam lokalne piwo Puhas LOVE warzone w Estonii przez Lehe Pruulikoda (4,00 EUR) a jako deser produkowany w Estonii likier/rum Old Tallinn (2,30 EUR). Kolacja w Vegan Rostoran V była największym wydatkiem podczas mojego pobytu w Estonii – i zdecydowanie wartym każdego euro centa. . . Jeżeli macie pytania śmiało piszcie via Facebook albo Instagram. Namiary znajdziecie na samej górze bloga. A jeżeli będziecie szukać noclegu w Tallinnie (i nie tylko) to skorzystajcie z mojego linka i rabatu 50 zł. .W czasie sowieckiej nacjonalizacji kawiarnia wpadła w ręce spółki Kalev, która produkuje regionalne słodycze. Maiasmokk jest częścią tej firmy do dziś. Reval Cafe. Jeśli szukasz miejsca, gdzie zjeść w Tallinie szybko, w miarę lekko i napić się przy tym pysznej kawy, to sieciówka Reval Cafe, będzie dobrym wyborem.Uwielbiam, gdy po odwiedzeniu nowego dla mnie miejsca, mogę powiedzieć: „było lepiej niż myślałam”. To uczucie niedosytu i chęć powrotu przy najbliższej możliwej okazji. Są przecież miasta, z których od razu chce się uciekać. Są też takie, o których myślisz: „byłam, zobaczyłam, nie zaprzątam sobie więcej głowy” (np. Kijów czy Noto na Sycylii). I na końcu znajdują się te, które pozostają w pamięci na długo. Zupełnie niespodziewanie do tej trzeciej kategorii (w której dziś jest np. Mostar w Bośni i Hercegowinie) awansował u mnie Tallin. To miała być jednorazowa przygoda, a tymczasem już w głowie układam sobie listę powodów, dla których do stolicy Estonii musimy kiedyś wrócić. Dlaczego warto odwiedzić Tallin chociaż na weekend? Krótko o EstoniiTallin – średniowieczna perełka o bogatej historiiGdy Tallin był duńskiNiemcy, Szwedzi, Rosjanie, czyli co było dalejTallin informacje praktyczneJak dojechać z lotniska w Tallinie do centrum?Gdzie zjeść w Tallinie?Gdzie spać? Hotel w TallinieLoty do Tallina. Jakie linie wybrać?Tallin atrakcje, czyli co zobaczyć w stolicy Estonii?Plac RatuszowyPunkty widokowe na Górnym Starym MieścieKościół Świętego OlafaTrzy SiostrySobór św. Aleksandra NewskiegoPasaż Świętej KatarzynyKatedra Najświętszej Maryi PannyBrama ViruMury miejskie i baszty obronneCo jeszcze zrobić w Tallinie? Krótko o Estonii Estończyków w Estonii jest 1,3 miliona. Dla porównania sąsiadujących z nimi Łotyszów już 2 miliony, a mieszkających nieco dalej Litwinów – 3 miliony. Kraj ten pod względem powierzchni plasuje się pomiędzy Danią i Holandią a Słowacją. Co ciekawe, w granicach Estonii jest 1521 wysp (największe to Sarema i Hiuma), a najwyższy punkt w tym kraju mierzy 318 m Pomimo tego, że Estonia należy do młodych państw, to Estończycy nie są młodym narodem. Plemiona, które są dziś idealizowane przez miejscowych na szorstkich, pracowitych i uczciwych, zamieszkują te ziemie od setek lat. Nie długo jednak byli oni wolni, będąc zniewoleni a to przez Niemców, Szwedów, Duńczyków czy Rusów. Tallin – średniowieczna perełka o bogatej historii Efektem tej burzliwej historii jest Tallin (lub jak kto woli Tallinn). Jest to jedno z najlepiej zachowanych średniowiecznych miast w Europie. Jego dzieje sięgają przełomu I i II wieku kiedy po raz pierwszy wspomniano o obecności Estów na terenach, gdzie dziś znajduje się stolica Estonii. Gdy Tallin był duński Potem byli Wikingowie. Ci z Estoni byli ponoć niezwykle brawurowi i odważni. Na luzie porywali księżniczki i przyszłego króla duńskiego, a potem sprzedawali ich za pieniądze. W 1154 roku arabski badacz al-Idrisi umieścił Tallin w swoim atlasie pod nazwą Kalawin (Kalevan). W tamtych czasach na wapiennym wzgórzu Toompea (dziś Górne Miasto – tam są najlepsze punkty widokowe) wzniesiono gród Estów. Leżąca na przecięciu szlaków twierdza szybko wpadła w ręce Duńczyków. Na początku XIII wieku rozbudowali oni staroestoński zamek i nazwali go Taanllinn, co ponoć oznacza „duńskie miasto” (nie znamy ani słowa po duńsku). Chwilę później miejscówkę odbił niemiecki zakon rycerski w Inflantach, by potem znowu była ona w rękach Duńczyków. W 1285 roku Tallin przyjęto do średniowiecznego związku miast handlowych – Hanzy. Obecna stolica Estonii szybko stała się jednym z głównych ośrodków handlowych, a pozostałością tej potęgi są dziś wielkie baszty, bramy wjazdowe do miasta, wieże oraz najdłuższe w Europie Północnej mury obronne. Niemcy, Szwedzi, Rosjanie, czyli co było dalej Wraz z przygasającą potęgą duńską ówczesny król sprzedał miasto zakonowi inflanckiemu (1346 rok). Był to trudny czas dla Tallina. Niemcy prowadzili krwawą chrystianizację (wymordowali sprzeciwiającą się szlachtę). Zakon siedziałby tu długo, ale mistrz tak się bał ataku Rosjan, że w 1561 roku poddał część Inflant Polsce i Litwie, a ziemię z Tallinem – Szwecji. Nastały spoko czasy z reformacjami i luteranizmem, ale iskrzyło na linii Szwecja – (zaskoczenie) Rosja. Finalnie na skutek wojny północnej miasto wpadło w ręce Imperium Rosyjskiego. Car Piotr I darzył Tallin sympatią, podobało mu się ogarnięcie mieszkańców, więc dał dużo praw. Wypromował też określenie „Tallin oknem na zachód”. Powstało połączenie kolejowe z Sankt Petersburgiem (1870 rok), co powodowało rozbudowę miasta. Próbowano rusyfikować ludność, ale bez sukcesu. Tak to się bujało aż w 1917 roku, gdy ogłoszono pierwszą estońską konstytucję, a 24 lutego 1918 roku niepodległość. Pierwsza flaga Estońska powiewała na Długim Hermannie w Tallinie. Dziś obok znajduje się Estoński Parlament. Potem był pakt Ribbentrop-Mołotow, który ponownie pozbawił Estończyków ich własnego kraju. II wojna światowa to bombardowania miasta – niemal 50% zabudowy zamieniło się w gruzy. Po wojnie, pod radzieckim sztandarem, Tallin był najważniejszym miastem republik nadbałtyckich. Estonia ponownie była wolna 20 sierpnia 1991 roku, flaga wróciła na Długiego Hermanna. Zanim przejdziemy do creme de la creme, czyli zwiedzania miasta, kilka wskazówek, które mogą się przydać w organizacji wycieczki do Tallina. Jak dojechać z lotniska w Tallinie do centrum? Ten temat to akurat bułka z masłem. Lotnisko od centrum miasta dzieli bowiem zaledwie 7 km. Dwiema najpopularniejszymi metodami dojazdu z lotniska są: tramwaj numer 4. Do słynnej atrakcji turystycznej, czyli Bramy Viru na starym mieście, jedzie się około 30 minut. Ten środek transportu zatrzymuje się przed samymi drzwiami lotniska (kierujcie się w rejon wypożyczalni samochodów). Bilet, który kupić można u motorniczego, kosztuje 2 EUR. Szybko, bezpiecznie i przyjemnie. uber. Tutaj sprawa jest nieco bardziej skomplikowana. Można trafić przejazd z lotniska na stare miasto za 4 EUR, ale pojawiają się też ceny w wysokości 22 EUR. Niezła różnica. 🙂 Zależy to od tego, ile aktualnie turystów i miejscowych ma ochotę pojechać uberem. Samochodów na mieście nie ma jednak zbyt dużo, więc złapanie niskiej ceny to nie lada wyzwanie. Gdzie zjeść w Tallinie? Nie często się to zdarza, ale w Tallinie dopadła nas klęska urodzaju. Okazuje się, że sporo z Was, jak i naszych znajomych, miało okazję już odwiedzić to miasto. Dostaliśmy, więc sporo wiadomości, do jakich knajp i restauracji warto wstąpić. Wśród nich najczęściej pojawiała się jedna: Kompressor. To tu podobno można zjeść najlepsze naleśniki w Tallinie. Jako, że naleśnikom nigdy nie mówimy „nie”, postanowiliśmy to sprawdzić. W środku siedziało sporo ludzi, na stolik trzeba było chwilę zaczekać, a do wejścia zachęcały również bardzo przystępne ceny. W menu oczywiście głównie naleśniki, zarówno wytrawne, jak i słodkie. Ponadto sałatki, zupy i różnorakie napoje. Naleśniki faktycznie okazały się smaczne i sycące, jednak nie mogę powiedzieć, że najlepsze, jakie w życiu jadłam (Mamo, pozdrawiam!). Polecanych adresów było jednak znacznie więcej. Chociaż nie mieliśmy okazji ich osobiście sprawdzić, spiszę je tutaj, bo zarówno Wam, jak i nam mogą się w przyszłości przydać. Jedna z częściej wspominanych restauracji to mieszcząca się w budynku ratusza III Draakon o ciekawym, średniowiecznym klimacie. Do listy dopisujemy jeszcze: Beer House, Hotokas, Karja Kelder i Cafe Klaus. Gdzie spać? Hotel w Tallinie Na nasz 2-dniowy pobyt w Tallinie wybraliśmy Rixwell Old Town Hotel i byliśmy bardzo zadowoleni z decyzji. Jak sama nazwa wskazuje, ten 3-gwiazdkowy obiekt zlokalizowany jest w obrębie Starego Miasta, około 150 metrów od kościoła św. Olafa. Zarówno lokalizacja, jak i wnętrze hotelu przypadły nam do gustu. Budynek został wkomponowany w zabytkowe mury miejskie, co nadaje mu charakteru i bardzo fajnie wygląda. Atutem są też wliczone w cenę noclegu smaczne śniadania. Jeżeli chcielibyście zarezerwować ten lub jakikolwiek inny obiekt poprzez Booking, skorzystajcie z tego linka, a otrzymacie 50 zł zwrotu. Nie interesują Was hotele? Łapcie 100 zł na Airbnb. Loty do Tallina. Jakie linie wybrać? Istnieje kilka opcji. My naszą podróż do stolicy Estonii mieliśmy przyjemność odbyć na pokładach samolotów linii Air Baltic. Celem dostania się do Tallina, musieliśmy zaliczyć przesiadkę na lotnisku w Rydze. Zarówno loty, jak i przesiadka, były krótkie, cała eskapada nie była więc męcząca. Dodatkowo godziny lotów Air Baltic są na tyle dogodne (wylot piątek wieczorem, powrót niedziela popołudniu), że taki city break w Tallinie udało się zorganizować bez straty ani jednego dnia urlopu! I wszystko poszłoby by gładko, gdyby nie konkretna ulewa w Warszawie, akurat wtedy, kiedy szykowaliśmy się do wylotu. Z powodów pogodowych lecący po nas samolot musiał lądować… na lotnisku w Modlinie. Stamtąd, po szybkim tankowaniu, usiadł na Lotnisku Chopina. Oznaczało to, że do Rygi na pewno nie wylecimy o czasie. Według rozkładu na przesiadkę mieliśmy 1:15, a z Warszawy wystartowaliśmy z 40-minutowym opóźnieniem. Przed oczami stanęły nam już czarne myśli, że nie zdążymy na lot do Tallina i czeka nas noc w stolicy Łotwy. Nic z tych rzeczy! Choć trudno było nam w to uwierzyć, po setkach lotów Ryanairem i Wizz Airem, samolot po prostu na nas (i innych pasażerów) poczekał! Mogliśmy zatem na własnej skórze sprawdzić budzące podziw statystyki Air Baltic – w czerwcu 2018 roku ponad 99% pasażerów dotarło do lotnisk docelowych tak jak planowali! Co również różni Air Baltic od innych linii to fakt, iż praktycznie nie odwołuje swoich rejsów (5134 lotów i tylko 16 się nie odbyło). To miła odmiana np. w stosunku do LOTu, który swoją drogą też oferuje loty do Tallina. Tak wyglądał posiłek w klasie biznes na krótkim locie z Tallina do Rygi. Ile kosztują bilety do Tallina? Jeżeli marzy Wam się Tallin to najtańszą lotniczą opcją, no chyba, że trafi się jakaś mega okazja, jest właśnie Air Baltic. Linia ma cykliczne spoko promocje, jedna trwa teraz (rezerwacje do 11 września, na loty od 1 października do 28 maja). Co w tym wszystkim najlepsze to obejmuje ona również takie terminy jak Sylwester czy Majówka 2019. Myślę, że warto sobie wcześniej zaplanować. 🙂 Tallin atrakcje, czyli co zobaczyć w stolicy Estonii? Początkowo wydawało się nam, że weekend na spokojnie wystarczy, żeby odhaczyć wszystkie miejsca na liście „co zobaczyć w Tallinie”. Troszkę się jednak przeliczyliśmy. Aby zrealizować cały plan przydałby się jeszcze jeden, no może dwa dni (wtedy moglibyśmy też „wyskoczyć” do Helsinek). Do dyspozycji mieliśmy jednak tylko weekend. Podczas zwiedzania skupiliśmy się więc przede wszystkim na Starym Mieście, które leży na dwóch poziomach i dzieli się na Górne i Dolne. To tutaj znajdują się przecież najważniejsze atrakcje Tallina. I tu znów spotkało nas miłe zaskoczenie. Stare Miasto okazało się bowiem dużo większe niż sobie wyobrażaliśmy. Masa zabytków, pięknych kamieniczek i urokliwych zakątków. Nie sposób wszystkich wymienić! Jest jednak kilka miejsc, na które warto zwrócić szczególną uwagę. Plac Ratuszowy To w tym miejscu bije serce Tallina. Główny plac, od którego odchodzą zabytkowe uliczki ze średniowiecznymi kamienicami to dobry punkt do rozpoczęcia zwiedzania. Rynek (lub plac) Ratuszowy położony jest w środkowej części Starego Miasta. Niegdyś to właśnie tutaj koncentrowało się życie tallińczyków. Miejsce do dziś jest naturalnym centrum starówki, często obleganym przez turystów. Główną budowlą na placu jest oczywiście Ratusz Miejski – jeden z najważniejszych symboli Tallina. Mało tego, dawny budynek władz miejskich stolicy Estonii ma już ponad 600 lat i jest jedynym gotyckim ratuszem w północnej Europie, który przetrwał do dnia dzisiejszego. Przy Placu Ratuszowym znajduje się jednak więcej ciekawych zabytków. Na uwagę zasługuje znajdująca się w północno-wschodnim narożniku Apteka Magistracka. Powstała ona w 1422 roku i uważana jest za najstarszą aptekę w Europie. Co ciekawe, dawniej funkcjonowała ona nieco inaczej niż współczesne apteki. Można w niej było kupić bowiem wino, tytoń, karty do gry czy przyprawy. Wśród ówczesnych medykamentów znajdowały się niespotykane obecnie „leki”, takie jak: mocz z czarnego kota czy puder z rybich oczu. Punkty widokowe na Górnym Starym Mieście Dwa najlepsze miejsca do podziwiania stolicy Estonii znajdują się na wzgórzu Toompea. Pierwszy z nich (położony najbardziej na północ) nazywa się Patkuli Viewing Platform i roztacza się z niego bardzo ładna panorama na Tallin. Jest on niezwykle popularny w weekendy, trudno nawet dopchnąć się do barierki, żeby coś zobaczyć! Owe miejsce znajduje się na szczycie stromego zbocza, więc jak już dopchacie się do krawędzi to na pewno będziecie zadowoleni z widoków. Jeżeli chcecie uniknąć tłumów, polecamy wstać rano lub przyjść wieczorem. Obserwować stąd można strzelistą wieżę kościoła św. Olafa, baszty, miejskie mury i czerwone dachy Starego Miasta. Wszystko to w otoczeniu soczystej zieleni. Możecie się tu dostać na 2 sposoby: z Dolnego Miasta przechodząc obok Soboru św. Aleksandra Newskiego lub schodami wychodząc ulicą Nuune. Po lewej stronie punktu widokowego dostrzec można fragment fosy miejskiej Snelli tiik. Bez trudu zobaczycie stąd Morze Bałtyckie. Drugi punkt widokowy, który polecamy to Kohtuotsa Viewing Platform położony bardziej na wschód. Ale wciąż na Górnym Mieście. Równie popularny jak ten pierwszy, a oglądać stąd można z góry wąskie uliczki Starego Miasta, strzeliste wieże ratusza oraz kościoła św. Ducha. Tworzy to ciekawy kontrast, bowiem za wiekowymi budynkami stoją nowoczesne hotele i biurowce. Kościół Świętego Olafa Najwyższa budowla na zdjęciu to właśnie kościół św. Olafa. Tak jak wspomniałam wcześniej, mieszkaliśmy bardzo blisko tego miejsca, więc mijaliśmy je praktycznie za każdym razem po wyjściu z hotelu. Budowla jest naprawdę pokaźnych rozmiarów, więc ciężko jej nie zauważyć. Jest widoczna z wielu punktów w mieście i jednocześnie jest jednym z bardziej charakterystycznych elementów w panoramie Tallina. Kościół położony przy ul. Lai 50, powstał w średniowieczu w pobliżu placu targowego kupców skandynawskich. Nosi wezwanie Olafa II, króla Norwegii. Pierwsze wzmianki o kamiennej świątyni pochodzą z 1267 roku. W XV wieku wieża kościoła została zwieńczona wysokim, szpiczastym hełmem. Imponująca gotycka wieża kościelna miała wówczas 159 m wysokości i była najwyższa nad Bałtykiem. Po kilku pożarach przebudowywana, mierzy obecnie 123 metry. Najlepsze jest jednak to, że w kościele znajduje się taras widokowy (a właściwie tarasik). Wejście na wieżę kosztuje 3 EUR i wymaga trochę wysiłku. Do pokonania jest 60 metrów w górę. Niestety nie ma windy. 😉 Idzie się po krętych, dość wysokich schodach. Ile ich jest nie wiem, straciłam rachubę po pierwszej 100. Jest wąsko i mało miejsca do mijania. Ale to nic! Gdy już wejdziemy zdyszani na szczyt, jest co podziwiać. Cały Tallin u naszych stóp. Widoki rekompensują wysiłek, także polecam się nie zniechęcać. Trzy Siostry „Trzy Siostry” (Kolm Õde) – taką nazwę nosi zespół trzech gotyckich kamienic mieszczańskich znajdujących się na rogu ulic Pikk i Tolli. Uznawane za jedne z najstarszych w Tallinie, budynki powstały w drugiej połowie XIV wieku. W związku z tym jednak, że kobiet nie pyta się o wiek, dokładna data urodzenia „sióstr” owiana jest tajemnicą. Obecnie, dysponując grubym portfelem, można przenocować w „Trzech Siostrach”. Budynki zostały zaadaptowane na luksusowy hotel, w którym zachowano średniowieczne wnętrza. Podobny kompleks architektoniczny, który poprzez analogię do budynków w Tallinie nosi nazwę „Trzej Bracia”, można podziwiać w Rydze. Sobór św. Aleksandra Newskiego To zdecydowanie najbardziej pełna przepychu budowla w całym Tallinie. Sobór, który miał symbolizować potęgę Rosji oraz jej wszechogarniające wpływy został zbudowany w latach 1894-1900 w południowej części wzgórza Toompea. Już z daleka wyróżnia się architekturą na tle innych budowli w mieście. Sobór prawosławny św. Aleksandra Newskiego wieńczy pięć kopuł – duża kopuła centralna i cztery mniejsze, boczne. Jej wygląd nawiązuje do XVII-wiecznych cerkwi moskiewskich. Pasaż Świętej Katarzyny Od razu powiemy, że nie zmęczycie się spacerem tutaj. Uliczka (zlokalizowana tutaj), nazywana przez miejscowych Katariina Kaik, ma nieco ponad 100 metrów. W weekendowy środek dnia może być tak zatłoczona, że ciężko o jakiekolwiek zdjęcie. Dlatego też nasze zdjęcia są z 7 rano w niedzielę, gdy wszyscy turyści jeszcze smacznie spali. 🙂 Niewątpliwie jednak Pasaż Świętej Katarzyny to miejsce bardzo przyjemne i klimatyczne. Jedno z najbardziej interesujących na Dolnym Mieście. Spacerując tędy będziecie mieli okazję z jednej strony podziwiać warsztaty artystyczne, w których twórcy tradycyjnymi metodami wytwarzają biżuterię, ceramikę i wyroby szklane. A z drugiej pasaż ciągnie się wzdłuż kompleksu klasztornego Dominikanów z XIII wieku. Katedra Najświętszej Maryi Panny Powinniście przechodzić obok niej spacerując po Górnym Mieście (lokalizacja katedry). W pobliżu kościoła przechodzą bowiem główne szlaki do wspomnianych wcześniej punktów widokowych. Katedra Najświętszej Maryi Panny w Tallinie jest jednym z trzech funkcjonujących kościołów średniowiecznych w stolicy Estonii. Zaraz po zdobyciu miasta przez Duńczyków powstał tutaj drewniany kościół około roku 1219. W 1243 r. wzniesiono na jego miejscu kamienną, gotycką świątynię. Pochowano tutaj między innymi szwedzkiego gubernatora Estonii – Pontusa de la Gardie. Brama Viru Przekraczając bramę Viru zostawiamy XXI wiek za sobą i wkraczamy w czasy średniowiecza. Dawniej ta XIV-wieczna brama broniła od wschodu wjazdu do miasta. Dzisiaj to turystyczne wrota do tallińskiej starówki i jedna z topowych atrakcji. Choć z kamiennej budowli do dziś przetrwały tylko dwie bliźniacze baszty nakryte szpiczastymi „czapkami”, wciąż warto je zobaczyć. Brama łączy się z pełną sklepów i restauracji ulicą Viru, która prowadzi na Plac Ratuszowy. Mury miejskie i baszty obronne Brama Viru to jednak tylko jeden z elementów potężnych obwarowań Tallina. W czasach największego rozkwitu miasta całkowita długość systemu fortyfikacji wynosiła prawie 4 km. W ich obrębie znajdowało się 46 baszt oraz 6 bram. Do dziś zachowało się 1850 m murów miejskich, 26 baszt i 4 bramy, więc całkiem sporo. Najbardziej imponujący fragment murów znajduje się w północno-zachodniej części starówki (w pobliżu ulic: Gumnaasiumi, Kooli i Laboratooriumi). Przylega do nich aż 8 wież, z których 3 udostępnione są dla zwiedzających. Ponadto spacerując po mieście warto zwrócić uwagę na takie obiekty jak: Baszta Dziewicza, gdzie kiedyś mieściły się lochy dla upadłych panien, Gruba Małgorzata – basztę, która nazwę zawdzięcza swym pokaźnym rozmiarom czy Długi Hermann (Pikk Hermann) – jedną z najbardziej symbolicznych budowli w Estonii. Co jeszcze zrobić w Tallinie? Kilka pomysłów na to, co byśmy jeszcze mogli zrobić w Tallinie, gdyby weekend był nieco dłuższy. Myślę, że mogą to być również inspiracje na kolejny wypad do stolicy Estonii. 1. Wybrać się na plażę Pirita. 2. Zobaczyć pałac i park Kadriorg. 3. Przespacerować się po dzielnicy Kalmaja. 4. Zorganizować wycieczkę do podwodnego estońskiego więzienia Rummu. 5. Wyskoczyć na kilka chwil do Helsinek (w końcu to niecałe 80 km i 2 h promem). *Wpis powstał we współpracy z liniami lotniczymi Air Baltic. Zapisz się do naszego newslettera, żeby nie ominęły Cię żadne nowości!
.